Subskrybuj
fot. Philip Fong / AFP / East News
Dr, adiunkt w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, specjalista od współczesnej Birmy i relacji rosyjsko-chińskich, autor sześciu książek, m.in.: Russia and China. A Political Marriage of Convenience – Stable and Successful (Opladen–Berlin–Toronto 2017) oraz Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja–Chiny...

Hongkong nie wierzy łzom

Od czerwca trwa w Hongkongu „rewolucja naszych czasów”. Bardzo chińska i współczesna zarazem. Gdy zaczynały się masowe protesty, świat przecierał oczy ze zdumienia. To kupieckie miasto, do tej pory symbol zarabiania pieniędzy i pragmatyzmu, w spektakularny sposób unicestwia swój wizerunek. Niszcząc stacje metra, siedziby banków i sklepów, demonstranci nie tylko wpędzają Pachnący Port w recesję – unicestwiają także jego markę znaną ze sloganu „światowe miasto Azji”. Robią to całkowicie świadomie.

Zaczęło się od zdrady i morderstwa. Rok temu pewna hongkońska para wyjechała na romantyczną wycieczkę na Tajwan. Kiedy jednak kobieta Poon Hiu-wing wyznała, że jest w ciąży z innym, jej partner Chang Tong-kai wpadł w furię i ją zabił. A także ukradł jej karty kredytowe i po powrocie do Hongkongu wyczyścił konta. Przez to wpadł. Gdy został aresztowany, okazało się, że można mu postawić tylko zarzut kradzieży – o morderstwo nie sposób go oskarżyć z powodu braku prawa ekstradycyjnego pomiędzy Hongkongiem a Tajwanem. Ktoś może spyta: w czym problem? Luka prawna, trzeba ją tylko uzupełnić. I właśnie tak argumentował hongkoński rząd, czyli administracja specjalnego regionu autonomicznego w ramach Chińskiej Republiki Ludowej. Tyle że ani Tajwan, ani Hongkong nie są zwykłymi podmiotami prawa międzynarodowego. Tajwan to bogate, nowoczesne i sprawne, ale nieuznane państwo, z którym stosunki dyplomatyczne utrzymuje tylko kilkanaście stolic (jedyna istotna wśród nich to Watykan). Reszta krajów wybrała Pekin, podporządkowując się jego zasadzie „jednych Chin”, głoszącej, iż można uznawać dyplomatycznie tylko jedno: albo ChRL, albo Tajwan – nigdy obu. Hongkong stanowi od 1997 r. część Chin i w kwestii Tajwanu nie ma wyboru – także on…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wierzę, wątpię, odchodzę