Wyobraźcie sobie baśniową, górzystą krainę na dalekiej północy, gdzie zimą słońce w ogóle nie wschodzi, a latem nie zachodzi. Gdzie prawie nie ma przemysłu, a przyroda wciąż pozostaje dziewicza. Wokół panują pustka i cisza przerywana jedynie szumem wartkich rzek. Ta kraina istnieje naprawdę, i to w Europie, nie tak daleko od nas, a do tego zajmuje powierzchnię większą niż Polska, ale w odróżnieniu od naszego kraju gęstość zaludnienia wynosi tam tylko pięć osób na 1 km2 . Ta kraina to Sápmi. Łącznie okolice zamieszkuje ok. 2 mln ludzi, w tym szacunkowo do 100 tys. Saamów. Nic wam nie mówi ta nazwa? Może słyszeliście za to o Lapończykach? To o nich mowa, chociaż sami Saamowie – ludność pierwotna pochodzenia ugrofińskiego, najstarsi mieszkańcy półwyspów Fennoskandzkiego i Kolskiego – uznają tę nazwę za pejoratywną. Jeśli interesujecie się Skandynawią lub byliście…
Kulturoznawczyni i literaturoznawczyni, tłumaczka książek m.in. z języka szwedzkiego.