Katarzyna Kazimierowska: W książce Ziarno i krew. Śladami bliskowschodnich chrześcijan prowadzi Pan zapiski o znikającym na naszych oczach świecie, gdzie stale obecna w codziennym życiu religia nadal jest fundamentem tożsamości. Kiedy wszyscy mówią i piszą o islamie, Pan zdecydował się wydać książkę o bliskowschodnich chrześcijanach. Dlaczego?Dariusz Rosiak: Zacznę od tego, że nie zajmuję się chrześcijaństwem, tylko ludźmi. A dlaczego akurat chrześcijanami? Nie mam racjonalnej, zero-jedynkowej odpowiedzi na to pytanie. Piszę o chrześcijanach, bo mnie to ciekawi, bo sam jestem chrześcijaninem, bo wszyscy jesteśmy częścią kultury opartej na chrześcijaństwie. A dlaczego chrześcijanie bliskowschodni? Bo tam chrześcijaństwo się zaczęło i dziś ten świat przeżywa dramatyczne chwile. Ale to też nie jest tak, że napisałem książkę z obywatelskiej troski o chrześcijan, tylko po pierwsze, opowieść o tym świecie to fascynujące zadanie dla reportera, a po drugie, wydarzenia, które tam mają miejsce, są na tyle ważne dla naszej cywilizacji i kultury, że warto o nich opowiedzieć. Poza tym ten temat…
Dziennikarka i redaktorka. Sekretarzyni redakcji „Pisma. Magazynu opinii”