Jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus
(Mt 23, 10).
Jego namaszczenie poucza was o wszystkim
(1 J 2, 27).
Ostatnie wydarzenia związane z zawirowaniami w sferach „duchownych” stawiają przed nami wiele pytań dotyczących struktury Kościoła, a zwłaszcza tego, jaką rolę we wspólnocie Kościoła powinni pełnić biskupi oraz – w pewnym stopniu – księża. We współczesnym polskim dyskursie dominuje obraz biskupów i księży jako pasterzy, przewodników Kościoła. Jest to obraz rozpowszechniony wśród wiernych i ważny dla samoświadomości samych hierarchów. Podobnie znaczącą rolę odgrywa słowo „ojciec”. Mówi się często o ojcostwie duchowym księży, o biskupach jako o ojcach diecezji itp. Wizja „ojcowsko-pasterska” prowadzi do ogromnych oczekiwań w stosunku do biskupów i księży, do stawiania im zatem bardzo wysokich wymagań moralnych, wyższych niż te, które stawiamy „zwykłym” wiernym. Przyjmując taką wizję, uzależniamy też w dużym stopniu swoją wiarę od „pasterzy”. Trzeba jednak zapytać, czy tego typu metaforyka – zwłaszcza jeżeli monopolizuje dyskurs o Kościele – prowadzi do najwłaściwszej wizji chrześcijańskiej wspólnoty. By odpowiedzieć na to pytanie, warto zwrócić się do początków Kościoła, do jego okresu apostolskiego – jest to bowiem okres wzorcowy, stanowiący kryterium późniejszego rozwoju. Trzeba przyznać, że model Kościoła wyrażany przez metafory pasterza i owiec sięga samych początków chrześcijaństwa. Doskonale znamy historię z Ewangelii Janowej, w której zmartwychwstały Jezus mówi do Piotra: „Paś owce moje” (J 21, 17). Autor Pierwszego Listu Piotra zwraca się do „starszych” (prezbiterów): „Paście stado Boże, które jest przy was…” (1 P 5, 2), a autor Listu do Efezjan pisze o ludziach, których Chrystus ustanowił pasterzami (por. Ef 4, 11). Warto jednak dostrzec, że znaczenie metaforyki pasterza i owczarni jest ograniczane przez inne teksty Pisma. Ograniczenia te wyraźnie ujawnia sam kontekst, w którym wzmianka o pasterzach pojawia się w Liście do Efezjan. Kontekst ten wskazuje na fakt, że „każdemu została dana łaska według miary daru Chrystusowego” (Ef 4, 7), posługa pasterska jest zaś tylko jedną z wielu posług istniejących w Kościele: „On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami” (Ef 4, 11). List do Efezjan wpisuje się tu w starszą tradycję Pawłową. We wcześniejszym o co najmniej kilkanaście lat Pierwszym Liście do Koryntian Paweł podkreśla, że wszystkim objawia się Duch dla wspólnego dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, (…) innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce (1 Kor 12, 7–11). Kościół wyposażony w wielorakie dary – charyzmaty – jest organizmem, ciałem Chrystusa, w którym różni ludzie pełnią z nadania Bożego różne funkcje: I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami (1 Kor 12, 28). Nie wchodząc w bardzo szczegółową analizę powyższych tekstów można zauważyć, że obraz Kościoła, jaki się z nich wyłania, daleki jest od obrazu wspólnoty podzielonej na dwie części – tych, którzy prowadzą, nauczają, „pasą”, i tych, którzy dają się prowadzić, słuchają pouczeń i „są pasieni”. Duch objawia się wszystkim – każdemu osobiście – dla wspólnego dobra. Wszyscy są odpowiedzialni za wspólnotę i jej wzrost, choć nie wszyscy w ten sam sposób. Nikt też nie bierze na siebie całkowitej odpowiedzialności. Co więcej, funkcje tradycyjnie łączone z biskupstwem – rządzenia, nauczania i uświęcania – spełniają rozmaici członkowie wspólnoty. W kontekście naszego pytania: o rolę, jaką w wzrastaniu w wierze chrześcijanina powinien spełniać biskup, najważniejsze jest zwrócenie uwagi na pluralizm charyzmatów i posług związanych z poznaniem, zrozumieniem i przekazywaniem Objawienia oraz fakt, że „Duch objawia się każdemu” chrześcijaninowi. Inną ważną dla tego tematu księgą są Dzieje Apostolskie. Ich autor bowiem na przykładzie pierwszej wspólnoty uczniów w Jerozolimie kreśli wzorcowy model Kościoła. We wspólnocie opisywanej przez Łukasza bardzo ważną rolę pełni Dwunastu – krąg uczniów ustanowiony przez samego Jezusa jeszcze za Jego ziemskiego życia. Ustanowienie Dwunastu (przez odwołanie się do dwunastu pokoleń Izraela, spośród których do czasów Jezusa przetrwało, zachowując swą tożsamość, zaledwie kilka) było symbolicznym odnowieniem, utworzeniem na nowo Ludu Przymierza. Podobnie jak dwunastu protoplastów pokoleń izraelskich symbolizowało cały lud, tak Dwunastu stanowiło symboliczną reprezentację i „korzeń” Kościoła. Dlatego też po zdradzie Judasza konieczne stało się uzupełnienie kręgu Dwunastu. Piotr tak określa sens tego działania: Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu w Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania (Dz 1, 21-22). Rolą Dwunastu jest zatem zakorzenienie Kościoła w historii Jezusa i – także zakorzenione w historii – świadczenie o Jego zmartwychwstaniu. Krąg Dwunastu, dla których Łukasz rezerwuje nazwę Apostołowie (w tekstach Pawłowych termin „apostoł” ma o wiele szersze znaczenie), jest strukturalnym gwarantem tożsamości wspólnoty, tożsamości na zawsze określonej przez jej historyczne początki. Warto jednak zwrócić uwagę, że Dzieje Apostolskie podkreślają rolę nie tylko Dwunastu. Piotr już w pierwszej mowie, którą wygłasza po zesłaniu Ducha w wieczerniku (por. Dz 2, 14-36), stwierdza – odwołując się do proroctwa Joela – że właśnie nadeszły czasy, w których Duch dany jest wszystkim. Jak zauważają bibliści, prorok Joel zapowiada czasy, w których członkowie Ludu Bożego staną się uczestnikami takiego doświadczenia Ducha, iż nie będą potrzebować pośredników w swojej relacji do Boga – będzie ona tak intymna, osobista i intensywna. Nastanie tego czasów ogłasza Piotr. Dwunastu jest świadkami początków, ale każdy chrześcijanin pozostaje w bezpośredniej relacji z Bogiem i jest odpowiedzialny za Kościół. Potwierdza to dalszy opis rozwoju chrześcijaństwa zamieszczony w Dziejach. Wiele innych wspólnot, na przykład Kościół w Antiochii, jest zakładanych i prowadzonych przez charyzmatycznych „proroków i nauczycieli” (por. Dz 13, 1) – najbardziej znanym i znaczącym z nich jest Paweł z Tarsu. Podobne przekonanie co do powszechności daru Ducha, który daje chrześcijanom niezwykłą samodzielność w wierze, wyraża Pierwszy List Jana Apostoła, którego autor przypomina adresatom: Wy macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. (…) namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim (1 J 2, 20.27). Można zatem uznać, że Kościół pierwotny zachowywał w pamięci naukę Jezusa, który przykazał uczniom: Wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie swoim Ojcem, jeden jest bowiem Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus (Mt 23, 8-10). Nasz Mistrz nakreślił wizję wspólnoty równych braci i sióstr, w której wszyscy mają świadomość, że są dziećmi i uczniami – jedynym i bezpośrednim Nauczycielem i Mistrzem prowadzącym wszystkich do wspólnego Ojca jest Chrystus. W tym miejscu nasuwa się pytanie: skoro takie było pragnienie Jezusa, skoro takie były początki Kościoła, to jak wyjaśnić bardzo szybki wzrost znaczenia biskupa w Kościele? Wzrost taki jest faktem już w czasach bezpośrednio poapostolskich. W ostatnich pismach Nowego Testamentu (tzw. listach pasterskich: do Tymoteusza i do Tytusa) możemy zaobserwować proces pewnej instytucjonalizacji i wzmocnienia roli biskupa/prezbitera kosztem pozostałych posług charyzmatycznych. Owe posługi charyzmatyczne są jednak niezwykle ważne jeszcze pod koniec I wieku. Świadczy o tym na przykład pismo zwane Didachè (Nauka Dwunastu Apostołów). Jego autor broni autorytetu biskupów, wybranych przez gminę, uzasadniając, że mają oni autorytet równy autorytetowi wędrownych, charyzmatycznych proroków (ten ostatni był dla czytelników oczywisty i nie wymagał uzasadnienia). Teologię wyraźnie eksponującą rolę biskupa rozwija na początku II wieku Ignacy Antiocheński. Natomiast pod koniec II wieku Ireneusz z Lyonu formułuje pojęcie sukcesji apostolskiej, którym posługiwać się będziemy aż do naszych czasów: „Należy słuchać zwierzchników w Kościele, którzy – jak udowodniliśmy – mają następstwo od Apostołów. Z następstwem biskupstwa otrzymali oni niezawodny charyzmat prawdy” . Trzeba jednak pamiętać, że Ireneusz tworzy w kontekście polemiki z gnostykami, którzy twierdzili, że posiadają tajemne objawienie, nieznane pozostałym chrześcijanom. Ireneusz podkreśla zatem, że prawda jest dostępna wszystkim: „Dostrzec zaś prawdę zdoła każdy człowiek dobrej woli, o ile tylko dobrze zapozna się z tradycją apostolską głoszoną publicznie i jawnie we wszystkich gminach kościelnych na całym świecie” . Świadkami tej tradycji są, według niego, Apostołowie i ich następcy – biskupi. Ireneuszowi nie chodzi o…