Pełna formuła Casarolliego brzmiała: w Polsce chodzi jeszcze o modus vivendi, na Węgrzech o modus vivendi vel moriendi, w Czechosłowacji już tylko o modus moriendi Kościoła. Krótki esej Oto Mádra Modus moriendi církve był reakcją na te słowa – i na całą atmosferę i styl ówczesnych negocjacji. Z własnych doświadczeń dotyczących z odczuciami i nastrojami czeskich katolików tamtego czasu dodam coś, co w roku 1976 usłyszałem od jednego z prześladowanych księży – słowa odnoszące się do wspomnianych właśnie negocjacji: ,,Jeśli tak mają negocjować, niech nam lepiej pozwolą spokojnie umrzeć”. Tekst Mádra pojawił się najpierw w czechosłowackim samizdacie, nieco później,, w roku 1977, został opublikowany po niemiecku w austriackim czasopiśmie „Diakonia” i dopiero w roku 1980 w rzymskim emigracyjnym czasopiśmie czeskim „Studie” – po czesku. Niemniej, już wcześniej wśród osób związanych z nieoficjalnymi strukturami kościelnymi w Czechosłowacji, a także w szerszych kręgach ówczesnej opozycji, tekst ten stał się przedmiotem zastanowienia i rozmów. Do eseju Mádra nawiązał inny wybitny czeski teolog tego czasu, Josef Zvěřina, tekstem zatytułowanym Odvaha být církví (Odwaga bycia Kościołem). Trzecim ówczesnym teologiem czeskim poruszającym podobne kwestie – po części w polemice z Mádrem i Zvěřiną – był Bonaventura Bouše, który pisał o ,,Kościele umierającym jako Kościele grzesznym”, który musi odejść. Okoliczności historyczne, w jakich pojawił się tekst Mádra, są…