Subskrybuj
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).

Kierowca i rowerzysta

Namiętność do Kościoła złączyła Josepha Ratzingera i Hansa Künga uściskiem gordyjskiego węzła. O ile jednego z nich zawiodła na papieski tron, drugiego wykatapultowala na pierwszego antywatykańskiego rebelianta. W swojej autobiografii osiemdziesięcioletni Küng kreśli dzieje przyjaźni i sporu na szczytach Kościoła.

Kiedy w uniwersyteckiej Tybindze w połowie lat sześćdziesiątych niebo chmurzyło się i lał deszcz, właściciel imponującego alfa romeo okazywał serce swojemu koledze po fachu, który na uniwersytet dojeżdżał rowerem. Obydwaj profesorowie toczyli już wtedy płomienne rozmowy, dla których droga z domu na uczelnię okazywała się zbyt krótka. Ale uczona dwójka spod znaku mobilu dojechała w istocie na ludzki olimp. Ówczesny rowerzysta, Józef Ratzinger, jest dziś papieżem, posiadacz alfy romeo Hans Küng – najbardziej znanym teologiem na świecie. Tyle że o ile jeden z nich rozkoszuje się przywilejem nieomylności, drugi ma cofnięte prawo nauczania w imieniu Kościoła. Mało tego – to nieprzemoczony w dżdżyste dni w Tybindze rowerzysta przyczynił się walnie do karnego zdyscyplinowania swojego kierowcy, zanim sam jeszcze objął urząd, obdarty przez tegoż kierowcę z przywileju nieomylności.

Właśnie ukazała się biografia osiemdziesięcioletniego Künga, w której uczony-dysydent podejmuje się retro- i introspekcji teologicznych zmagań ze swoim byłym pasażerem. Rosnąca temperatura płomiennej kontrowersji ukazana jest na tle niezwykle sprawnej klerykalnej machiny, niewolnej od zręcznie intrygujących zza kulis koterii i frakcji. „Chcę sprowokować biskupów do mówienia”, oświadcza autor. Bez osłonek obnaża więc akrybię dyplomatycznych i makiawelicznych zabiegów, rodem z walk międzypartyjnych. Tajne dekrety, postępowania dyscyplinarne, zmiany frontów sojuszników, wyrafinowane katalogi pytań (quaestiones) niczym mroczne opary unoszą się nad ciężka atmosferą dziesięcioletniego sporu.

Niewybaczalnym przestępstwem Künga było zakwestionowanie dogmatu o nieomylności papieża. Do tego śmiałego stwierdzenia przywiodła go atmosfera II Soboru Watykańskiego (1962-1965). W Rzymie razem z Ratzingerem należał do najmłodszych wiekiem teologów. Okrzyknięci przez posiwiałych ojców synodalnych teenager-theologen, Küng jako doradca wiedeńskiego kardynała Königa, Ratzinger – kolońskiego kardynała Fringsa, nakręcali soborowe reformy. Poznali się na sympozjum naukowym w Innsbrucku w 1957, po czym Küng, stwierdziwszy, że „nadają na tych samych  częstotliwościach”, ściągnął kolegę z Münsteru do Tybingi. Ówczesny „rebeliant” Ratzinger wykładał w krawacie i garniturze, jego bestseller Wprowadzenie do chrześcijaństwa zakazany został w Polsce przez Wyszyńskiego, mimo że autor stanął w pierwszym, mocno przerzedzonym szeregu katolickich duchownych uznających polską granicę na Odrze i Nysie. W tym czasie episkopat niemiecki dalej uważał, że prawowierni ordynariusze diecezji na polskich ziemiach zachodnich rezydują w Kolonii, Münster czy Frankfurcie.

Po soborze impet reformatorski dostał zadyszki. Podczas gdy społeczeństwa Europy Zachodniej pod koniec lat 60. liberalizowały się, reformatorzy katoliccy napotykali na mur milczenia swojego Kościoła. Także Küng i Ratzinger musieli się jasno określić. „Inaczej niż Ratzinger”, stwierdza Küng, „nie wybrałem flirtu z silnie zhierarchizowanym rzymskim systemem i centralistycznie sterowanym Kościołem powszechnym”. Jego opcja jako teologa i chrześcijanina zasadzała się na „służbie wobec człowieka intra i extra muros Ecclesia”.

Bezpośrednim katalizatorem rozejścia się dróg zaprzyjaźnionych teologów okazała się rewolta studencka w Niemczech 1969 roku. Na rozbierające się na wykładach studentki w Tybindze ogarnięty traumą nieśmiały Ratzinger zareagował exodusem do bukolicznej uniwersyteckiej Ratyzbony, potem Monachium i w końcu Rzymu. Ukojenie i sens posługi teologa znalazł przy biurku, chronionym grubymi murami kościelnych struktur. Możliwe, że teolog z cichym rowerem, bez prawa jazdy (do dziś) i z atencją do Mozarta jako idealista unikał polemicznych konfrontacji, wybierając bezpieczną drogę naukowej penetracji. Jego kolega po fachu, zafascynowany postępem motoryzacyjnym, technicznym i wulkanicznym rozwojem nauk przyrodniczych, wszedł jako realista w sam środek rewolucyjnego płomienia, podejmując dyskusje z buntowniczymi studentami. Na przykład o zakazie korzystania z pigułki antykoncepcyjnej, wydanym przez Pawła VI. Jego bezprecedensowe książki Unfehlbar. Eine Anfrage („Nieomylność. Jedno zapytanie”) czy Christ sein („Być chrześcijaninem”), stały się teologiczną personifikacją Kościoła bez granic (i może konturów), wywołały burzę w szklance (święconej) wody, a co gorsza, ściągnęły na siebie uwagę strażników czystości wiary….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sami wśród obcych. Dramat uchodźców