Subskrybuj

Polskość rewizowana

Przed ćwierćwieczem Jerzy Holzer pisał w „Znaku”, że „polskość to historia potoczna, a historia potoczna to zespół kompleksów”, dziś zmienia swój pogląd, bo współcześnie, zwłaszcza dla młodego pokolenia, kompleksy straciły na znaczeniu. Ból egzystencjalny przestał być elementem polskości.

POLSKOŚĆ A.D. 1987

Ankieta przeprowadzona przez redakcję „Znaku” w 1987 roku (a opublikowana w zeszytach listopadowo-grudniowym 1987 r. i marcowym 1988 r.) była interesującym testem świadomości polskich elit w tamtym okresie. Samo pytanie sformułowane zostało w sposób elitarny: „Jakie wyobrażenia, stereotypy, skojarzenia historyczne, kulturowe i religijne wiąże Pan [wśród ankietowanych były także Panie, ale działo się to w czasach przedfeministycznych – JH] z pojęciem polskości?”

Proszono o odpowiedź naukowców, pisarzy i – tych niewielu – polityków. Jak to zwykle z elitami bywa, byli to niemal bez wyjątku ludzie w wieku średnim lub zaawansowanym, bo w młodości dostać się do elity dane jest tylko sportowcom i (czasami) aktorom, do nich jednak nie zwracano się o opinię. Najmłodszym, zaledwie trzydziestoletnim uczestnikiem ankiety, był Donald Tusk.

Uwzględnienie przyszłego premiera dobrze świadczyło o umiejętnościach perspektywicznego myślenia redaktorów „Znaku”, bo notka biograficzna Tuska była bardzo skromna. Historyk z wykształcenia, pisywał w trzech legalnych czasopismach (o nielegalnych czy też o pracy fizycznej w spółdzielni „Świetlik” oczywiście nie wspominano).

Po ćwierćwieczu na wyniki ankiety spoglądać można jednak przede wszystkim jako na wyraz opinii pokolenia (czy też dwóch pokoleń), które z tego świata odeszły lub do tego się szykują. Sam nie jestem tu wyjątkiem, bo wprawdzie wówczas byłem w wieku średnim, dziś przeszedłem już granicę osiemdziesiątki. Jak dalece są to głosy nieobecnych, świadczy statystyka. Z 42 uczestników ankiety 25 nie żyje.

Czy znaczy to, że opinie są na ogół nieaktualne i przestarzałe, że mamy do czynienia z wypowiedziami „archeologicznymi”? Byłbym pod tym względem ostrożny. Zadane pytanie dotyczyło stanu świadomości. Ta zaś zmienia się w kolejnych pokoleniach powoli, w tempie znacznie bardziej opieszałym niż przemiany następujące w technice czy ekonomice.

Jak to zwykle bywa z intelektualistami, wielu ankietowanych kwestionowało pojęcie polskości. Dość łagodnie oponował historyk Bronisław Geremek argumentem o sceptycyzmie „wobec spiesznych generalizacji”. Inni autorzy, jak historyk sztuki Tadeusz Chrzanowski oraz publicysta i polityk Edmund Osmańczyk zwracali uwagę na pokoleniową zmienność. Pisano o wątpliwościach dotyczących „polskości”, skoro nie ma w rodzimych językach pojęć „francuskości”, „angielskości” czy innych podobnych.

Te ostatnie zastrzeżenia wydają się mieć tylko formalne znaczenie. Gdyby pytanie brzmiało: „Jakie wyobrażenia, stereotypy, skojarzenia historyczne, kulturowe i religijne wiąże Pan z cechami Polaków?”, mogłoby zostać postawione z odpowiednimi zmianami (cechy Francuzów, cechy Anglików) elitom francuskim  czy angielskim.

U schyłku komunizmu przedstawiciele polskich elit najczęściej wiązali pojęcie polskości z zagrożeniami i wynikającymi z nich kompleksami. Zagrożenia i kompleksy dostrzegali pisarz Paweł Hertz, historycy Zbigniew Wójcik, Jerzy Jedlicki (a także autor obecnego tekstu), dobiegający wówczas do siedemdziesiątki historycy sztuki Jacek Woźniakowski i Mieczysław Porębski, o pokolenie młodsza pisarka Ewa Bieńkowska i szykujący się dopiero do kariery politycznej o dwa pokolenia młodszy Donald Tusk.

Te kompleksy prowadziły do autoidealizacji, na co zwracali uwagę historycy Emanuel Mateusz Rostworowski, Henryk Samsonowicz i Józef Borzyszkowski, pisarz Jarosław Marek Rymkiewicz oraz dominikanin, teolog Jacek Salij. Inną konsekwencją zagrożenia i kompleksów było, jak formułował to pisarz Władysław Terlecki, życie na dwóch poziomach, rzeczywistości i marzeń. Podobnie dostrzegał w polskości brak realizmu pisarz Andrzej Braun.

Właściwie tylko jeden inny element polskiej świadomości został uwzględniony przez część autorów – religia (oczywiście katolicka). Tak to postrzegali Józef Borzyszkowski, literaturoznawca Konrad Górski, pisarka i przez wiele lat dyrektorka Biblioteki Polskiej w Londynie Maria Danilewicz-Zielińska oraz pisarz (ewangelik!) Erwin Kruk. Działacz warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej Ludwik Dembiński szedł nawet dalej, uznając Kościół za jedyny trwały punkt oparcia polskości.

Pośrednio niektórzy autorzy to kwestionowali. Malarz Józef Czapski pisał, że: „Polska wielonarodowa jest Polską, a nie «Polska czystej krwi»”, co nie dotyczyło jednak tylko kwestii etnicznych, bo wspominał przy tej okazji Żydów. O wykluczeniu niekatolików krytycznie wypowiadał się Józef Lichten, polski dyplomata żydowskiego pochodzenia, od wojny na emigracji. Słowa krytyki wypowiadał też ojciec Jacek Salij, piszący o sojuszu katolicyzmu z nacjonalizmem jako zjawisku świadczącym „o niezadawalającym stopniu katolickości naszego polskiego katolicyzmu”.

 

Polskość A.D. 2011Tyle o sprawie polskości ćwierć wieku wcześniej. Teraz o polskości roku 2011. Sprawa jednak nie prosta, o czym ma być rzecz. Od długiego czasu do swych kompetencji historyka dołączyłem inne, politologa. Powiedziałbym, że niemal od zawsze, skoro już w 1969 roku do oceny mojej habilitacji na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego powołano obok historyka politologa i socjologa. Przyjmuję więc program skomplikowany i bliższy zainteresowaniom politologicznym niż historycznym, potrójny. Po pierwsze, co ja myślę o polskości. Po drugie, co moim zdaniem o polskości myślą elity. Trochę orientacji w tym mam. Po trzecie, co moim zdaniem o polskości myśli polski naród. Z orientacją tu może nie najlepiej, ale śledzę badania ankietowe oraz pojawiające się przy różnych okazjach hasła. Czym jest polskość dla mnie, osobiście? Przede wszystkim wspólnotą i języka, i szeroko rozumianej kultury (mieści się w niej też historia narodu). Ta polskość…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak odmienić Polskę?