Ojciec Timothy Radcliffe, były generał zakonu dominikanów, zapytany po wykładzie wygłoszonym w Brukseli w 2009 r. o to, jak rozmawiać o wartościach i postawach życiowych z młodzieżą, która nie jest wcale zainteresowana takimi tematami, odpowiedział, że trzeba zacząć od zastanowienia się, w jakim miejscu w życiu się ona znajduje, z jakiej pozycji patrzy na świat, i właśnie tam wyjść jej na spotkanie. Kiedy przez Polskę przetaczają się debaty na temat seksualności nastolatków, można odnieść wrażenie, że nie wszyscy mówią o tej samej grupie. Ich portret jest często odrealniony, co może sugerować, że słabo znamy młode pokolenie. Podczas dyskusji o edukacji seksualnej młodzież jest przedstawiana jako niczego nieświadome dzieci, które trzeba jak najdłużej chronić przed zrozumieniem, o co chodzi w relacjach damsko-męskich (co przy okazji demonizuje takie relacje). Natomiast gdy do mediów przedostaje się informacja o agresji seksualnej w szkole, niewinne aniołki zmieniają się w cyniczne potwory, które nie chciały słuchać, kiedy ktoś im mówił o wartościach.
Kilka godzin spędzonych na lekturze wpisów na młodzieżowych forach otwiera oczy – ludzie wymieniający się tam opiniami, poradami i doświadczeniami wiedzą o seksie bardzo dużo, szukają punktów odniesienia w świecie wartości, ale nie mają wsparcia ze strony dorosłych i do wielu wniosków muszą dochodzić metodą prób i błędów.
Życie nie kończy się na seksie
Opis dyskusji internetowych młodzieży należy zacząć tego, że zdecydowanie nie są one monotematyczne. Wśród najbardziej popularnych tematów znajdują się szkoła (ulubione przedmioty, wagary, relacje z nauczycielami), zdrowie (niepokojące objawy, uzależnienia), sytuacja rodzinna (emigracja i rozwody rodziców), kultura i rozrywka (książki, filmy, muzyka), a także rozmowy o wartościach (problem samobójstwa, aborcji, trwałości więzi między ludźmi). Rekordy popularności biją jednak uczucia. Długie dyskusje rozwijają się wokół haseł takich jak pierwsza miłość, wrażliwość, nieśmiałość. Młodzi są ciekawi, czy ich odczucia mieszczą się w rówieśniczej normie. Dopytują, jak dbać o relacje. Szukają akceptacji. Najczęściej spotykają się z ogromną empatią innych nastolatków, którzy okazują duże wsparcie młodym w trudnej sytuacji życiowej, cierpiącym na depresję lub mających niskie poczucie własnej wartości.
Seksualność jest dla nastolatków tylko jednym z wielu tematów. Jednak jest to właśnie ten temat, który pokazuje w sposób najbardziej jaskrawy, że dorośli nie zawsze są zainteresowani przekazywaniem dobrych wzorców. Na zadane na forum przez dziennikarkę TVN-u pytanie o to, czy rodzice rozmawiają lub rozmawiali z nimi o seksie, padło około 50 odpowiedzi. Mniej niż połowa była twierdząca, a nawet wśród tych wiele ograniczało się do stwierdzeń takich jak: „moja mama czasem coś wspomina”, „o antykoncepcji nakładli mi, ile mogli, a teraz umywają ręce”, „usłyszałem od ojca, że nie chce na razie zostać dziadkiem, i tyle”.
Skąd więc biorą informacje? Według badań CBOS-u z 2008 r. na temat postaw i zachowań seksualnych młodych Polaków, czerpią wiedzę o życiu seksualnym od kolegów (55,4%) i z Internetu (43,9%). Te źródła są najczęściej zupełnie poza kontrolą dorosłych i mogą wiązać się z poznawaniem przez młodzież treści pornograficznych. Na dalszych pozycjach są nauczyciele (34,9%) oraz czasopisma młodzieżowe (32,6%). Czytając fora internetowe, można zaobserwować, że niejednokrotnie mniej doświadczeni użytkownicy, którzy proszą o porady, są odsyłani przez rówieśników do filmów erotycznych. Według drugiej edycji raportu „eKid” omawiającego aktywność dzieci w Internecie, wśród osób poniżej 13 roku życia już 48% przynajmniej raz odwiedziło internetową stronę erotyczną. W przedziale wiekowym 13–15 lat jest to 52%, czyli o 10 punktów procentowych więcej niż w poprzedniej edycji raportu (pół roku wcześniej).
Badania wykorzystane w raporcie opierają się na pomiarze ruchu użytkowników w Internecie. Jeśli do samego korzystania z sieci dodamy tradycyjne pisma erotyczne oraz przechowywanie plików w komputerach, telefonach komórkowych i ich oglądanie z rówieśnikami, liczba młodych osób korzystających z takich treści wzrośnie jeszcze bardziej.
Pornograficzny zamętTrudno jednoznacznie ocenić, jak duży jest wpływ pornografii na seksualność dorastających dzieci. Z jednej strony pojawiają się zachowania wskazujące na ich dużą asertywność – liczne wypowiedzi w Internecie świadczą o negatywnej ocenie pornografii przez młodzież. W wątku jej poświęconym wielokrotnie padają opinie, że korzystanie z materiałów pornograficznych wypacza myślenie o bliskości fizycznej, że są one wulgarne, źle wpływają na psychikę, zabijają wrażliwość. Nastoletni użytkownicy forum podnoszą alarm, kiedy ktoś zamieści na nim fotografie przekraczające granice dobrego smaku, wskazując, że jest to sprzeczne z regulaminem. Z drugiej strony pojawiają się też głosy przyzwolenia: „lepiej dawać upust emocjom poprzez filmy niż np. gwałty”. Wśród powodów usprawiedliwiających sięganie po takie treści podawane są też ciekawość i poszukiwanie inspiracji dla własnego życia erotycznego. Na to ostatnie wskazują wątki forum odnoszące się bezpośrednio do życia seksualnego młodzieży, w których omawiane są najróżniejsze pozycje i techniki erotyczne. Co prawda, kiedy mowa o inicjacji, większość uczestników dyskusji zgadza się, że nie należy się na nią decydować pod presją, przedwcześnie ani bezmyślnie. Jednak kiedy ktoś dojdzie do wniosku, że jest już gotowy na swój „pierwszy raz”, znika wiele innych granic. Wpływów pornografii, która często przedstawia relacje dominacji i uprzedmiotowienia, można doszukiwać się również w seksualizacji agresji wśród młodzieży. Zdaniem prof. Zbigniewa Izdebskiego coraz częściej przemoc seksualna nie jest przez młodych kojarzona z samą seksualnością, ale służy głównie do upokorzenia ofiary. Według jego badań z 2004 r. aż 12% 17- i 18-latków przyznało się do bycia sprawcami rówieśniczej przemocy seksualnej. Do takich zachowań należy zaliczyć nie tylko gwałty i przypadki molestowania, ale także nagrywanie komórką rówieśników w sytuacji intymnej lub bez ubrania i szantaże…