Panie, moje serce
nie jest wyniosłe,
ani oczy dumne.
Nie przeceniam, co wielkie
i zbyt ode mnie dalekie.
Przeciwnie, uciszyłem,
uspokoiłem swą duszę.
Jak u matki dziecię,
podobnie jak dziecię –
u mnie jest dusza.
Niech zaufa Izrael Panu
odtąd aż na wieki.
Cytowane tłumaczenie jednego z najkrótszych a zarazem jednego z najpiękniejszych psalmów jest dziś w Polsce dziwnie zapomniane, chociaż jego autor ks. Władysław Borowski cieszy się wśród biblistów niekłamanym uznaniem. Przekład ten ustępuje wprawdzie nieznacznie pod względem filologicznej subtelności i precyzji translatorskiemu dokonaniu Czesława Miłosza, jednak swą poetyką prostoty i łagodnym, niemal całkowicie pozbawionym dramatyzmu, tokiem fraz oddaje wdzięcznie istotę oryginału – wyrażenie nadziei, która jest bezgraniczną ufnością: „Jedyną autentyczną nadzieją jest ta, która zmierza ku czemuś, co nie zależy od nas, której rezultatem jest pokora, a nie pycha”. Nietrudno Psalm 131, jak czyni to np. Giorgio Castellino, rozpatrywać jako niewyszukaną deklarację wierności i pokory wspólnoty Izraela rozwiniętą w trzech wersetach. Wydaje się jednak, że ta „pieśń wstępowań”, „klejnot o niezrównanej głębi, dyskrecji i emocji”, opiera się na misternie skonstruowanym paralelizmie antytetycznym: werset pierwszy jest jakby szkicem w negatywie, natomiast werset drugi w pozytywie. Ruch zaczyna się od elementu najbardziej wewnętrznego, od serca (hebr. leb), które w biblijnej kulturze semickiej uważano nie tylko za ośrodek emocji, uczuć i nastrojów, ale również za siedlisko intelektualnej dyspozycji człowieka, decyzji, posłuszeństwa, oddania i świadomego działania; stąd też prośba o czyste serce oznacza w Starym Testamencie pragnienie odnowionego, bardziej doskonałego sumienia. Dynamika w wersecie pierwszym przebiega dalej aż do granicy, która oddziela wnętrze od tego, co na zewnątrz: oczy, spojrzenie.
Obraz „dumnych oczu” (hebr. gabah wskazuje na „podniesienie się” czy też „wywyższanie się” – por. Iz 33, 10, stąd w przekładzie Czesława Miłosza: „nie wywyższały się oczy moje”), o wyraźnej konotacji dynamiczno- -przestrzennej, wyraża głębokie zakorzenienie głupoty ludzkiej, o czym przypomina także Księga Przysłów (Prz 6, 16). Dopiero na kolejnym etapie obraz drogi, będącej synonimem postępowania moralnego, wskazuje na pełne uzewnętrznienie. Psalmista wyznaje, iż nie uległ próżnej pokusie podążania „za rzeczami wielkimi” (BT ) i „zbyt cudownymi” (Miłosz; wg Nowego Przekładu Dynamicznego: „za sprawami, które mnie przerastają”). Pojawiająca się w oryginale forma hebr. gadôl („wielki”) przywodzi na myśl ostrzeżenie zawarte w Misznie: „Ktokolwiek umysł swój kieruje ku czterem sprawom, lepiej, by się nie…