Dwa lata temu na łamach „Znaku” rozmawiałem z przedstawicielami Radykalnej Ortodoksji: Grahamem Wardem oraz Johnem Milbankiem i Philipem Goodchildem z Nottingham. Dziś chciałbym zapytać Pana, co wydarzyło się w ciągu tych ostatnich dwóch lat. W jakim kierunku zmierza Radykalna Ortodoksja?
Sądzę, że Radykalna Ortodoksja zwróciła się w dużo bardziej politycznym kierunku. W sposób bardziej otwarty angażuje się teraz w ideologiczne debaty toczone przez dwie główne partie polityczne w Wielkiej Brytanii. Nie wiem, czy podczas Waszej ostatniej rozmowy istniał już stowarzyszony z Radykalną Ortodoksją think tank ResPublica [PesPublica powstała w listopadzie 2009 r. – przy. red.]. Wykorzystuje on idee rozwijane przez naszych teologów w kontekście filozofii i teologii po to, aby debacie publicznej w Wielkiej Brytanii nadawać określony kształt. Do tej pory był silnie związany z Partią Konserwatywną, ale teraz zdaje się zmierzać w stronę większej niezależności. Sądzę także, że Radykalna Ortodoksja ma teraz większy wpływ na brytyjską Partię Pracy i jej obecne stanowisko polityczne. Możemy oczekiwać, iż przynajmniej niektóre idee prezentowane w programie partii na zbliżające się wybory parlamentarne wypływać będą z krytyki współczesnego liberalizmu, którą zajmuje się Radykalna Ortodoksja. Oprócz tego założyliśmy także nowe czasopismo „Radical Orthodoxy: Philosophy, Theology, Politics”. Podsumowując, mogę więc powiedzieć, że Radykalna Ortodoksja zyskuje silniejszą świadomość polityczną, a poprzez to poszerza zasięg swojego oddziaływania i swoją rangę. Idee RO są teraz bardziej wpływowe, chociaż wpływ ten widoczny jest raczej na poziomie politycznej strategii partii, a nie w szczegółowych rozstrzygnięciach politycznych.
Wspomniał Pan o nowym czasopiśmie. To Pan jest jego założycielem, nieprawdaż?
Tak, to ja założyłem czasopismo. Byłem jego pierwszym redaktorem i nadzorowałem kilka pierwszych wydań. Teraz zostało ono przeniesione do Stanów Zjednoczonych, gdzie dysponuje większymi zasobami i ma liczniejsze grono czytelników. Mamy nadzieję, że stanie się ważną pozycją w krajobrazie amerykańskiej teologii. Dr Christopher Simpson przejął redagowanie czasopisma i wkłada w nie wiele energii. Wydawane jest także „Radical Orthodoxy Annual Review”. Jest to roczna publikacja o charakterze przeglądowym, ale ukazuje się raczej co dwa lata, a nie rokrocznie. Pierwsze wydanie poświęcone było konferencji Metafizyka życia [konferencja odbyła się w Krakowie w dniach 24– 28 czerwca 2011 – przyp. MP]. Kolejne – dotyczyć będzie postliberalizmu, liberalizmu i ich krytyki. A zatem zarówno na gruncie praktycznym, jak i w obrębie filozofii i teologii dzieje się u nas bardzo dużo.
Jak należy rozumieć wspomniane przez Pana polityczne zaangażowanie ruchu Radykalnej Ortodoksji? Czy ma ona bezpośredni wpływ na politykę w Wielkiej Brytanii? Czy jej członkowie są bezpośrednio zaangażowani? Czy zostali wybrani w wyborach?
Tak, wielu myślicieli i intelektualistów stowarzyszonych z Radykalną Ortodoksją jest bezpośrednio zaangażowanych w politykę. Jednak sformułowanie „wybrani w wyborach” nie jest tutaj trafne, ponieważ akurat najbardziej znaczący przedstawiciel Radykalnej Ortodoksji w polityce brytyjskiej to polityk, który nie startował w wyborach. W Wielkiej Brytanii w parlamencie istnieje izba niższa – Izba Gmin, oraz izba wyższa – Izba Lordów. Ludzie zasiadający w Izbie Lordów znajdują się tam albo ze względu na przynależność do grona 92 dziedziczących parów, a więc posiadają to prawo z urodzenia, albo są nominowani przez partie polityczne. Przedstawicielem Radykalnej Ortodoksji jest lord Maurice Glas- -man, czołowy polityk zasiadający w Izbie Lordów. Jest on w bardzo dobrych stosunkach z Partią Pracy i pozostaje szczególnie aktywny w promowaniu idei pochodzących od Radykalnej Ortodoksji, które stanowią ogólną ramę nowego sposobu rozumienia tzw. starej socjaldemokracji. Został on nominowany przez lidera Partii Pracy Eda Milibanda, który jak sądzę, chciał mieć tam kogoś, kto rozumie, że można pogodzić ze sobą religijną i socjalistyczną wizję lepszego społeczeństwa. Lord Glasman jest przywódcą ruchu wewnątrz Partii Pracy, cieszącym się wśród członków całej partii dużym szacunkiem, nawet tych, którzy na ogół nie popierają niczego, co wiąże się z chrześcijaństwem. Ta frakcja nazywa się Blue Labour, a filozofowie Radykalnej Ortodoksji, tacy jak John Milbank czy Adrian Pabst, znacząco przyczynili się do rozwoju jej idei. Blue Labour pokazuje ewolucję idei Radykalnej Ortodoksji na wiele różnych sposobów. Te idee są dziś w dużo większym stopniu częścią debaty politycznej wewnątrz Partii Pracy, która w tym roku opublikuje dokumenty programowe, i oczekujemy, że zobaczymy w nich niektóre koncepcje Blue Labour. Jest zatem bardzo ważne, aby podkreślić, że Radykalna Ortodoksja nie jest wyłącznie siłą działająca w świecie akademickim. Radykalna Ortodoksja wykroczyła daleko poza niego, jest obecna w parlamencie, a teraz także, na ogół w subtelny sposób, ale czasem także wprost, jest wykorzystywana do formowania debaty politycznej.
Na czym dokładnie będzie polegać wkład Radykalnej Ortodoksji w program polityczny Partii Pracy? Czy są to szczegółowe projekty ustaw? Czym jest ta nowa koncepcja socjaldemokracji?
Tego jeszcze nie wiemy, ponieważ Partia Pracy nie opublikowała jeszcze swojego programu. Jesteśmy tego ciekawi. Z perspektywy historii brytyjska Partia Pracy była zawsze tradycyjną partią socjaldemokratyczną, która w państwie i jego biurokratycznym aparacie szukała rozwiązania różnego rodzaju społecznych i ekonomicznych problemów. Ten sposób myślenia przenika Partię Pracy bardzo głęboko i z pewnością nie zniknie tak prędko. A jednak wzrasta świadomość, że obecnie w Wielkiej Brytanii ten model polityki lewicowej staje się czymś anachronicznym i prawdopodobnie niemożliwym do przeprowadzenia w nowej epoce kryzysu, gdy państwo nie ma już wystarczających środków do wypełniania tradycyjnych, socjaldemokratycznych celów. Pomysł Radykalnej Ortodoksji polega na tym, że powinniśmy pojmować politykę lewicową w kategoriach stowarzyszeń i obopólnych korzyści, co przenosi więcej władzy na szczebel lokalny. Sądzę, że regionalne wspólnoty znajdą się bardziej w centrum myślenia Partii Pracy zarówno na krótką metę, jak i w dłuższym dystansie. Jeśli mówimy o konkretnych rozstrzygnięciach prawnych, trudno w jednoznaczny sposób wskazać wpływ Radykalnej Ortodoksji. Zaznacza się on raczej na poziomie ideologii oraz w sposobie, w jaki RO zdaje się zmieniać klimat formułowania opinii wewnątrz Partii Pracy i szerzej: na całej dzisiejszej brytyjskiej lewicy.
Czy w epoce eurosceptycznego Davida Camerona reprezentującego Partię Konserwatywną Radykalna Ortodoksja współtworząca lewicową Partię Pracy również pozostaje eurosceptyczna? Jaki jest stosunek Radykalnej Ortodoksji do Europy napędzanej siłą zwalczanego przez Was liberalizmu?
To bardzo interesujące pytanie. Historycznie Radykalna Ortodoksja była zawsze proeuropejska, ale niekoniecznie opowiadała się za Unią Europejską. Istnieje pewien aspekt wizji europejskiej, której Unia Europejska nie wspiera – jest zbyt heglowska, za mało wrażliwa na kwestie lokalne i partykularne. Poza tym nadal pozostaje ona „Europą bankierów”, wolnego przepływu kapitału i pracy, a nie Europą, która docenia swoją chrześcijańską i filozoficzną tradycję. Ale Radykalna Ortodoksja nie zajmuje wcale stanowiska, które dzisiaj nazywa się „eurosceptycznym”. W Wielkiej Brytanii eurosceptycy uważają, że Unia Europejska nie jest dostatecznie liberalna, nie zajmuje się z wystarczającą uwagą finansami i że Wielka Brytania ma więcej do stracenia na rzecz Europy, niż Europa ma jej do zaoferowania ze względu na europejskie instytucje finansowe, które mogą ciągle wyzyskiwać stare imperialne atuty brytyjskie w sposób, w jaki nie może tego zrobić żadne europejskie państwo z osobna. Radykalna Ortodoksja jest jednak ukształtowana przez tradycję anglokatolicką, a więc uważa, że Wielka Brytania pozostaje integralną częścią europejskiej cywilizacji. Chce także, by Wielka Brytania powróciła do kultury europejskiej po pewnego rodzaju separacji, która nastąpiła we wczesnych dekadach XIX w. A więc Radykalna Ortodoksja to wizja zdecydowanie proeuropejska.
Wcale nie uważam, aby Partia Konserwatywna była w dalszym ciągu eurosceptyczna – ona po prostu chce takiej Europy, która będzie funkcjonowała według brytyjskich interesów, co jest oczywiście niemożliwe. Niemożliwe jest także, aby Wielka Brytania opuściła Unię Europejską, ponieważ pozostaje bardzo ściśle zintegrowana z Europą poprzez gospodarkę. Wezwanie Camerona, aby przeprowadzić w tej sprawie referendum, uważam za blef. To nie oznacza, że eurosceptycyzm nie stanowi istotnego wymiaru brytyjskiej polityki. Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa rośnie w siłę, a jej sytuacja polepsza się ze względu na silne antyeuropejskie resentymenty Brytyjczyków, które mają swoje korzenie jeszcze w reformacji. Radykalna Ortodoksja zaś, choć w wielu kwestiach opowiada się za linią narodową, wspiera polityczną wizję Wielkiej Brytanii jako kraju europejskiego.
Przejdźmy do sedna, do problemów filozoficznych. Czy europejski liberalizm niesie ze sobą coś pozytywnego, co również Radykalna Ortodoksja mogłaby afirmować?
Europejski liberalizm istniejący obecnie czy też europejski liberalizm jako pewna intelektualna tradycja?
Chodzi oczywiście o obydwa wymiary.Europejski liberalizm rozumiany jako intelektualna tradycja – szczególnie w sensie, w jakim funkcjonował on w Wielkiej Brytanii – ma oczywiście pewne zalety. W klasycznym liberalizmie można dostrzec wynikającą z Lockowskiej wersji oświecenia zasadę tolerancji – to bardzo ważna kulturowa i intelektualna nowość w zachodniej świadomości politycznej. Pamiętajmy, że to Locke jest kluczową postacią europejskiego oświecenia….