Małgorzata Nocuń: Co oznacza pojęcie „konserwatyzm” we współczesnej Rosji?
Maria Sniegowaja: W kontekście rosyjskim należy używać innych pojęć niż na zachodzie Europy na określenie takich zjawisk jak prawica, lewica czy konserwatyzm. W rosyjskich realiach mianem „sił prawicowych” określa się reformatorów z lat 90. ubiegłego stulecia. Siłą przeciwstawną tak rozumianej prawicy powinna być lewica, ale tej brakuje.
Używając pojęcia „konserwatyzm” w odniesieniu do Polski, mamy na uwadze powrót tradycyjnych wartości, które kształtowały społeczeństwo do czasu nastania epoki komunizmu. Czasy komunistyczne – kiedy Polska znajdowała się w sferze wpływów ZSRR – są utożsamiane z okupacją. Natomiast w Rosji panuje inne podejście do okresu radzieckiego. To w dużej mierze Rosja stworzyła system radziecki, dlatego w naszych warunkach powrót do przeszłości jest powrotem właśnie do tego okresu. Tradycjonalizm będzie więc tęsknotą za przeszłością, tradycyjnymi wartościami. Dlatego o wiele lepiej zamiast pojęcia „konserwatyzm” używać pojęcia „tradycjonalizm”. W Rosji – ale też szerzej: w Europie Wschodniej – tradycjonalizm jest reakcją na proces transformacji, która miała miejsce pod koniec lat 80. i w latach 90. ubiegłego stulecia. W wyniku reform stworzono wtedy nowy system polityczny oraz gospodarczy. Dokonała się także częściowa demokratyzacja. Dla części społeczeństwa oznaczało to zburzenie tradycyjnego systemu wartości. Przemiany demokratyczne były dla rosyjskiego społeczeństwa – niesamodzielnego, paternalistycznego – szokiem. W wyniku reform i demokratyzacji ludzie otrzymali wolność, ale czuli się wyobcowani. Dlatego dziś tęsknią za tradycyjnymi wartościami.
W jakiej Rosji chcieliby zatem żyć?
Erich Fromm pisał, że strach każe człowiekowi uciekać od wolności, i taki proces możemy dziś obserwować w Rosji. Ludzie nie chcą wolności, chcą, aby wszystko było proste, jak w czasach radzieckich. Obywatele Rosji chcą być częścią większej struktury. Jeszcze przed przejęciem władzy przez Władimira Putina w 1999 r. badania opinii publicznej wskazywały, że pod koniec lat 90. ubiegłego wieku zauważalne były następujące tendencje: nostalgia za ZSRR, nastroje antyamerykańskie oraz negatywna reakcja na liberalne reformy. Na rosyjskich elitach władzy spoczywa pewna odpowiedzialność za taki stan rzeczy – społeczeństwo nie zostało przygotowane na transformację, ludzie nie wiedzieli, jakie koszty przyjdzie im ponieść. Reakcja na przemiany była nieunikniona, ale jej skutki można było łagodzić.
Rosyjska transformacja odbiegała jednak od transformacji państw, które dziś mają charakter demokratyczny.
W znaczeniu politycznym transformacja oznacza burzenie starych instytucji i odsuwanie od władzy starych elit. Im mniej radykalny charakter mają te procesy, tym łatwiej jest starym elitom wrócić do władzy, natomiast proces tworzenia się nowych jest utrudniony. Resorty siłowe, FSB, służby specjalne w latach 90. XX w. czuły się pokrzywdzone odsunięciem od władzy, dlatego starały się doprowadzić do przewrotu – ale ten scenariusz się nie powiódł, pucz Janajewa upadł i ostatecznie przesądził o upadku ZSRR. Putin po objęciu urzędu prezydenta umożliwił „siłowikom” powrót do władzy. W ten sposób interesy elit politycznych oraz społeczeństwa – które było wystraszone procesem liberalizacji – stały się tożsame.
Można się zastanawiać, czy porządek polityczny panujący dziś w Rosji jest reakcją na transformację czy próbą restauracji minionego systemu. Rosjanie uważają, że w okresie radzieckim ich kraj był wielki: kontrolował połowę Europy oraz połowę Azji. Dyktował światu warunki na równi ze Stanami Zjednoczonymi. Tęsknimy więc za tym okresem, za naszą wielkością, syndrom postimperialny jest silnie obecny w rosyjskim społeczeństwie. Nasza tęsknota zaszła zbyt daleko – dzięki tej nostalgii w kraju ustanowiono reżim autorytarny. Różni się on od reżimu radzieckiego, jednak sens tych dwóch systemów politycznych jest podobny.
W jaki sposób rosyjska władza wykorzystuje tradycjonalizm? W oficjalnym dyskursie wciąż akcentuje się takie wartości jak tradycyjna rodzina, występuje się przeciwko „gejropie”, żywa jest propaganda antyzachodnia.
Nasz tradycjonalizm jest zarazem antyliberalizmem, głosem sprzeciwu przeciwko zachodnim wartościom. Jesteśmy też – w oficjalnej retoryce państwowej – oponentami małżeństw jednopłciowych i wolności seksualnej. To korzystny grunt dla pojawienia się deputowanych, którzy – jak konserwatywna Jelena Mizulina – przeprowadzają różnego rodzaju akcje prezentujące homofobiczny sposób myślenia. Sprzeciwiają się „promocji homoseksualizmu” – choć nie widziałam, żeby ktoś go w Rosji propagował.
Wszystkie te inicjatywy są rzekomo nakierowane na wsparcie tradycyjnego modelu społeczeństwa, rodziny, promocję tradycyjnych wartości. Jednak w retoryce polityków brakuje spójności, ponieważ jednocześnie nasi deputowani zgłosili projekt „prawa o wielożeństwie”. Niektórzy analitycy próbowali to tłumaczyć drastyczną sytuacją demograficzną: w Rosji wciąż spada liczba urodzeń. Tylko czy aby na pewno wielożeństwo ma być odpowiedzią na kryzys demograficzny? Kiedy dokonuje się analizy rosyjskiego systemu politycznego, rzucają się w oczy tkwiące w nim sprzeczności.
Rosyjskie społeczeństwo funkcjonuje w ideologicznej próżni. Rozpadł się system radziecki, wraz z nim umarły tradycyjne wartości, na których zbudowane było imperium radzieckie. Natomiast w czasie stalinizmu nasze społeczeństwo dużo wycierpiało, władza przetrąciła mu kręgosłup. Rosja Radziecka jest odpowiedzialna za zbrodnie komunizmu, które miały miejsce w XX w., w jej granicach i w Europie Wschodniej. To sprawia, że brak nam korzeni. We współczesnej Rosji mamy do czynienia z postmodernistycznym miksem wartości tradycyjnych i współczesnych. Nie sposób bowiem odwoływać się wyłącznie do wartości carskiej Rosji czy też ZSRR. Naszą bolączką jest brak instytucji, które mogłyby chronić tradycyjne wartości, w Polsce w czasach komunizmu taką funkcję spełniał Kościół katolicki.
We współczesnej Rosji nie ma instytucji, które mogłyby konkurować z państwem Nasze społeczeństwo wyraża więc chęć powrotu do przeszłości, kiedy państwo było silne. W przeszłości można też odnaleźć ślady naszej wielkości. Rosja była wielka i silna. A teraz – kim jesteśmy?
Obok konserwatyzmu ważne są także inne ideologie, jak choćby russkij mir.
W Rosji funkcjonują różne ideologie, ale każda z nich ma instrumentalny charakter. Przykładem ten russkij mir albo „Noworosja” – termin określający terytoria Ukrainy, nad którymi sprawują władzę separatyści (Donbas i Ługańsk). Russkij mir ma oznaczać ideową, językową, prawosławną wspólnotę krajów Europy Wschodniej. De facto jest próbą włączenia tego terytorium w rosyjską strefę wpływów.
Tymczasem pojęcie „Noworosja” w politycznym dyskursie praktycznie nie było współcześnie używane, przeprowadziłam dogłębną kwerendę. O „Noworosji” mówiło się w wieku XIX, radziecka władza nie używała tego terminu. Pojęcie to wskrzesili kremlowscy ideolodzy, głos w dyskusji zabrał Aleksander Dugin – prokremlowski myśliciel zajmujący się eurazjatyzmem. Kiedy trwały walki o Donbas i Ługańsk, przywołano ten termin i znów go porzucono – jak się u nas mawia w kontekście relacji damsko-męskich: pomatrosili i brosili, czyli „zabawił się i rzucił”. Terminu „Noworosja” w odniesieniu do części ziem wschodniej Ukrainy dziś już się nie używa, ponieważ plan Moskwy na Ukrainie nie do końca się udał. Nie używa się także na szeroką skalę terminu russkij mir, co wcale nie oznacza, że się do niego nie wróci, kiedy zajdzie taka potrzeba. To pokazuje, że wszystkie ideowe procesy zachodzące w Rosji mają charakter instrumentalny. Nie opierają się na oczekiwaniach społecznych.
Czy odwoływanie się do idei konserwatywnych jest próbą odpowiedzi na kryzys gospodarczy – coraz bardziej widoczny w Rosji?Tak – partia telewizora wciąż jeszcze zwycięża z partią lodówki. Reżim traci możliwość legitymizacji dzięki wzrostowi gospodarczemu, więc zwraca się w stronę ideologii. Zwrot w stronę russkogo mira jest tego przejawem. Duży wysiłek włożono w pracę w sferze ideologicznej w latach 2011–2012, w tym czasie Władimir Putin rozpoczął trzecią kadencję prezydencką. Wyczuwalne były już oznaki kryzysu gospodarczego, władza wiedziała, że społeczeństwu należy zaoferować jakąś ideologię,…