Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Kontrola czy ochrona?

<i>Godne, bo płodne. Seks małżeński w doktrynie Kościoła katolickiego</i> – artykuł opublikowany kilka lat temu w miesięczniku „Znak” obok tekstów dotyczących stosunku Kościoła do osób homoseksualnych do dziś utrzymuje się na pierwszych miejscach zestawienia najczęściej czytanych treści na naszej witrynie internetowej.

Wysokie zainteresowanie tego typu publikacjami może mieć również związek z ożywieniem za sprawą pontyfikatu papieża Franciszka debaty na temat dopuszczenia do komunii osób żyjących w związkach niesakramentalnych czy ewentualnej korekty stanowiska Kościoła wobec antykoncepcji. To pokazuje, że nawet wówczas gdy wśród katolików nie ma jednomyślności w kwestii oficjalnych wypowiedzi magisterium związanych z etyką seksualną, ludzie noszą w sobie przekonanie (a nawet oczekiwanie), że sfera ta powinna być objęta przez refleksję religijną. Przekonanie to, jak sądzę, wynika m.in.  z uznania, utrwalonego niewątpliwie w procesie socjalizacji i podczas katechizacji, że seksualność, jak mało który obszar ludzkiego życia, narażona jest na bolesne, nieraz niemożliwe do uleczenia, zranienia. I dlatego zachowania seksualne powinny być uporządkowane według dobrze przemyślanych zasad i wartości. Z tych właśnie przesłanek powstał zamysł podjęcia w miesięczniku tematu stosunku religii do seksualności.

Rodzimy się jako osoby obdarzone płcią, seksualność rozwija się w nas w toku dojrzewania. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, jak na kształtowanie się naszego podejścia do seksu oddziałują czynniki biologiczne, a jak społeczno-religijne. Z pewnością jednak te ostatnie wywierają decydujący wpływ na to, czy człowiek osiągnie w erotycznym wymiarze dojrzałość i spełnienie. W kulturze Zachodu, w której tradycyjnie pojęte autorytet i nakazy w coraz mniejszym stopniu regulują zachowania, dojrzałość jest najlepszym sposobem, aby cieszyć się wolnością – również wolnością w przeżywaniu seksualności nie krzywdząc przy tym siebie i innych. Głośna ostatnio dyskusja na temat akcji #MeToopokazała, że zdobycze roku 1968 związane ze zwiększeniem przestrzeni ludzkiej wolności mogą mieć również swoje ciemne…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Bosko i przykładnie. Seks i religia