Subskrybuj
Doktorantka w Instytucie Filozofii UW, bada recepcję Hegla w Chinach. W ramach studiów odbyła staż badawczy na Chińskiej Akademii Nauk w Pekinie, a obecnie prowadzi badania na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. W przeszłości prezes Centrum...

Podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku

Od pamiętnych wydarzeń na pl. Niebiańskiego Spokoju minęło już ponad 30 lat. Rocznica jest niewątpliwie okazją do podsumowań i refleksji nad stanem obecnych Chin zarządzanych przez Komunistyczną Partię Chin, a także nad alternatywnymi scenariuszami rozwoju Państwa Środka.

Na obraz dzisiejszych Chin składa się szereg czynników politycznych, gospodarczych, społecznych i kulturowych, a także różnorodne możliwości prowadzenia narracji na ich temat w zależności od reprezentowanych interesów i przyświecających nam wartości czy celów. Jedno jest pewne: o Chinach trudno jest pisać obiektywnie, bo jednych Chin po prostu nie ma. Można snuć opowieść o fantastycznym rozwoju gospodarczym przypieczętowanym nowoczesnymi metropoliami i rozbudowaną infrastrukturą czy analizować zastosowanie nowych technologii do kontroli społecznej. Można również skoncentrować się na pluralistycznej polityce prowadzonej wobec różnych mniejszości etnicznych (w Chinach jest ich ponad 50), z których najbardziej kontrowersyjna dotyczy Ujgurów w prowincji Xinjiang, czy na różnicach w rozumieniu praw człowieka i partycypacji politycznej.

Warto zwrócić uwagę, że od 2013 r. eksponowanym elementem polityki zagranicznej i wewnętrznej Pekinu jest opowieść o przywróceniu do życia Jedwabnego Szlaku, czyli tzw. Inicjatywy Pasa i Szlaku. Ta romantyczna wizja wskrzeszenia Azji Centralnej, ożywienia zachodnich rubieży Chin, a także rozbudowy szlaków komunikacyjnych na całym świecie (włączone w obręb inicjatywy są również Ameryka Południowa i Afryka) spotyka się z szeroką krytyką ze względu na połączenie wpływów gospodarczych, w tym udzielanie wysokich kredytów państwom trzecim, z interesami politycznymi Państwa Środka. Pisanie o Chinach przypomina dzisiaj bardziej spacer po polu minowym niż pole do refleksji. Cenzura i ograniczona możliwość prowadzenia badań społecznych w samych Chinach sprawiają, że sinolodzy pozostają z szeregiem domysłów i niedopowiedzeń. Stałym elementem jest również obawa, że ich opowieść o Chinach spotka się z silną dezaprobatą, cenzurą lub sprzeciwem partii od 70 lat rządzącej Państwem Środka lub deprymującą krytyką Zachodu ze względu na za mało konfrontacyjny stosunek do polityki prowadzonej przez Pekin. W realiach polskiej polityki zagranicznej państwem zza Wielkiego Muru trzeba się jednak zajmować, diagnozować wyzwania i współtworzyć strategie z innymi europejskimi państwami. W końcu jesteśmy jednym z krajów partycypujących w powołanej przez Pekin inicjatywie 16+1 zrzeszającej kraje Europy Środkowo-Wschodniej, Bałkany i Grecję, a polskie władze co roku podpisują porozumienia mające na celu pogłębienie współpracy. Przyjrzyjmy się więc chińskiej problematyce, rozpoczynając od powstania Chińskiej Republiki Ludowej, biorąc pod uwagę szczególnie te aspekty, które wciąż są obecne w chińskim dyskursie politycznym.

 

Wschód jest czerwony
Nowe Chiny powstały w 1949 r. po okresie długoletnich i wyniszczających wojen, przynosząc ze sobą zakrojoną na szeroką skalę reformę rolną, a także nacjonalizację poszczególnych sektorów gospodarczych, wywłaszczając własności niemieckie, japońskie i koreańskie. Nie był to jednak koniec dominacji logiki wojennej i koszarowego komunizmu Mao Zedonga. Na początku lat 50. Chiny zawarły długoletni układ o przyjaźni z ZSRR, włączyły się do wojny koreańskiej, wkroczyły do Tybetu i odseparowały od Zachodu. Nadrzędnym celem Mao było przeprowadzenie rewolucji na kilku poziomach. Po pierwsze, w obrębie systemu zarządzania państwem, po drugie, w zmianie modelu produkcji i promocji myśli społecznej wywodzącej się z doktryny marksistowskiej i leninizmu, a także w zbudowaniu nowego porządku społecznego opartego na gospodarce centralnie sterowanej. Wypracowana przez niego szczególna forma komunizmu miała nie tylko współgrać z chińskimi uwarunkowaniami, ale również być atrakcyjna dla innych systemów państw rozwijających się w Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Nie należy jednak zapominać, że maoizm to nie monolit, ale ewoluująca w czasie koncepcja. Do jednej z jej faz można zaliczyć choćby odejście od modelu sowieckiej industrializacji w 1957 r. i przejście do polityki „chodzenia na dwóch nogach” (symultaniczny rozwój rolnictwa i przemysłu) czy stworzenie koncepcji kontynuowania rewolucji aż do powstania idealnego społeczeństwa (postulat ten został zaprezentowany w przemowie Mao z 1958 r. zapowiadającej wielki skok naprzód). Wcześniejszą ważną publikacją był tekst z 1941 r. Zreformujmy nasze studia, w którym Mao podkreślił, że marksizm-leninizm powinien zostać wzbogacony o praktyczne wnioski z chińskiej rewolucji. Jedną z podstawowych różnic charakteryzujących sinizację marksizmu jest zwrócenie szczególnej uwagi na chłopstwo jako grupę posiadającą potencjał do wywołania rewolucji. Jeszcze w latach 20. XX w. doszło do polemiki z Li Li-sanem, podczas której Mao podkreślił istotność wsi i chłopstwa dla tego procesu. Li Li-san był zwolennikiem dogmatycznego marksizmu i zwracał uwagę na to, że rewolucja powinna zostać przeprowadzona przez miejską klasę robotniczą, co stanowiło trzon myśli Marksa i Engelsa. Mao uważał zaś, że Chiny nie powinny naśladować i bezkrytycznie wprowadzać marksizmu, ponieważ jest to idea powstała w kulturze zachodniej i należy do zewnętrznego wobec ChRL kręgu kulturowego. Marksizm miał zostać dostosowany do kultury i społeczeństwa chińskiego oraz do lokalnych uwarunkowań politycznych i gospodarczych.

Pokłosiem ambitnej i nieracjonalnej polityki Mao było wprowadzenie reform pod sztandarem tzw. wielkiego skoku (1958–1962), czyli prób zwiększenia produkcji stali i stworzenia komun ludowych, co w konsekwencji – jak pisze Frank Dikötter w książce pt. Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958–1962 – doprowadziło do klęski, która pochłonęła kilkadziesiąt milionów ofiar. Na przełomie lat 50. i 60., oprócz tragicznego w skutkach głodu, doszło również do rozłamu przyjaźni chińsko-radzieckiej. Powodem było wiele czynników: osobista klęska Mao, którego ambicją było przewodniczenie międzynarodowemu ruchowi komunistycznemu, a także związane z sowieckim rewizjonizmem liczne oskarżenia skierowane w stronę ZSRR. Pekin skrytykował Moskwę za rozwiązanie Kominformu, podążenie wyznaczoną przez Chruszczowa drogą pokojowego współistnienia i zmianę polityki zagranicznej, w tym wznowienie kontaktów dyplomatycznych z Jugosławią.

Ważnym elementem ograniczenia wpływów sowieckiej ideologii było zanegowanie recepcji myśli Lenina w wydaniu Chruszczowa. Jako przykład krytyki sowieckiego komunizmu może posłużyć publikacja jednego z propagandowych manifestów pt. Wielkie zwycięstwo leninizmu (1965). Został on wydany w Pekinie jako upamiętnienie 95. urodzin Lenina, a jego celem była obrona rewolucyjnych założeń przywódcy bolszewików przed sowieckimi rewizjonistami i amerykańskim imperializmem.

W 1966 r. rozpoczęła się Wielka Proletariacka Rewolucja Kulturalna, która miała doprowadzić do wcielenia idei maoistowskich w życie. Mao zależało też na tym, aby usunąć swoich politycznych rywali. Rewolucja kulturalna doprowadziła do zniszczenia dziedzictwa kulturowego Chin. Czerwonogwardziści na szeroką skalę rozpoczęli niszczenie chińskich zabytków, a także tego, co uważali za burżuazyjną kulturę materialną lub niematerialną. Jiang Qing, prywatnie żona Mao, starała się nawet przekształcić tradycyjną operę pekińską w formę maoistowską. Warto zaznaczyć, że do dzisiaj tego typu opery są wystawiane w teatrach przy głównej arterii Pekinu – Jianguomen.

Przełom lat 60. i 70. wiązał się z kolejnym pogorszeniem stosunków między Pekinem a Moskwą. Punktem kulminacyjnym stał się tzw. konflikt nad Ussuri, w wyniku którego doszło do konfrontacji wojskowej między obiema stronami. W obliczu trudnych stosunków z Moskwą Chiny dokonały zwrotu i na początku lat 70. stały się swojego rodzaju półsojusznikiem USA w konfrontacji z ZSRR. Otwarcie się Pekinu na USA nie mogłoby nastąpić, gdyby nie zaakceptowanie przez środowisko międzynarodowe polityki jednych Chin. W 1971 r. uznano przedstawicieli ChRL za legalnych reprezentantów kraju w ONZ, tym samym odsuwając Tajwan na tor boczny. Kolejnym ważnym wydarzeniem była wizyta Richarda Nixona w Pekinie w 1972 r., która zaowocowała obietnicą niepodważania polityki jednych Chin.

Przełomowy okazał się rok 1976, kiedy odsunięto od wpływów politycznych tzw. bandę czworga i aresztowano jej członków, a także zakończono rewolucję kulturalną wobec licznych protestów przeciwników tej polityki na pl. Niebiańskiego Spokoju. Mao zmarł we wrześniu tego samego roku, pozostawiając po sobie trudną schedę. Z jednej strony uważany jest za ojca nowych Chin i bohatera wojennego, a z drugiej – za zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć dziesiątek milionów Chińczyków. Wydaje się, że do dzisiaj nie rozliczono się w pełni z jego dziedzictwa – mimo że codziennie setki Chińczyków z całego państwa podróżują do mauzoleum Mao, równolegle podkreślane są jego błędy i zbrodniczy charakter politycznych decyzji. Zaledwie dwa lata po jego śmierci w pekińskiej al. Xidan powstał tzw. Mur Demokracji, gdzie Chińczycy zamieszczali swoje krytyczne komentarze i osobiste historie związane z okresem represji w formie tzw. dazibao, czyli gazetek-plakatów. W 1979 r. Deng Xiaoping, ówczesny lider, zarządził jego usunięcie w obawie o wzrost popularności frakcji demokratów.

 

Nie można klaskać tylko jedną ręką
Dzięki wprowadzonej przez Deng Xiaopinga w 1978 r. polityce otwartych drzwi Chiny przeszły szereg przełomowych zmian na gruncie ekonomicznym, kulturowym i politycznym. W 1978 r. Xiaoping zapoczątkował reformy otwierające rynek chiński na kapitał zagraniczny. W 1979 r. podczas III Plenum KC KPCh zapadła decyzja o utworzeniu Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE), które przyciągnęły zagraniczne inwestycje dzięki programowi preferencyjnego traktowania podatkowego i niskim kosztom pracy. Pierwsze strefy powstały w 1980 r. m.in. w Shenzhen i Zhuhai, odpowiednio w pobliżu Hongkongu i Makau. Umożliwienie podmiotom zagranicznym funkcjonującym w realiach wolnego rynku prowadzenia inwestycji w Chinach było ściśle związane z decyzjami politycznymi i utworzeniem ram prawnych dla ich działalności w systemie z definicji socjalistycznym. W 1979 r. doszło do ustanowienia pełnych stosunków dyplomatycznych USA z Pekinem. Ceną było wycofanie się Waszyngtonu z oficjalnych relacji z Tajwanem. Lata 80. i 90. to czas wzmożonej budowy infrastruktury w państwie zniszczonym przez politykę prowadzoną przez Mao. Okres ten był również postrzegany przez Zachód jako szansa na liberalizację systemu politycznego ChRL wraz z rozwojem gospodarczym i polepszeniem poziomu życia. Dostatek miał przynieść liberalizację życia politycznego. To się jednak nie powiodło. Faktem jest niemniej, że w wyniku reform Deng Xiaopinga Chiny niezwykle szybko się rozwinęły, w dużej mierze dzięki transferowi technologii i know-how z krajów zachodnich na ich terytorium. Istotną rolę odegrali również tzw. Chińczycy zza morza pochodzący z Chin, Tajwanu i Azji Południowo-Wschodniej. To patrioci mieszkający wówczas w innych państwach decydowali się na wsparcie gospodarcze ojczyzny ze względu na wprowadzone za Deng Xiaopinga reformy. Sukces nie byłby możliwy bez transferu kapitału, technologii z liberalnych gospodarek do autorytarnego reżimu.

Oceniając dzisiaj stan relacji między Waszyngtonem a Pekinem, który od zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich stoi pod znakiem sporu handlowego, warto pamiętać o współzależności tych dwóch gospodarek [więcej o tym w tekście Michała Cholewy – przyp. red.]. Chiny stały się beneficjentem amerykańskich inwestycji i globalizacji, co zostało przypieczętowane w 2001 r. poprzez przyjęcie ich do Światowej Organizacji Handlu.

Trzeba jednak zaznaczyć, że sukces gospodarczy to nie jedyny aspekt relacji Chin z Zachodem. Ważnym zagadnieniem pozostają prawa człowieka, które w oczach Zachodu są w Chinach notorycznie łamane. Kością niezgody pozostają nie tylko dysydenci polityczni, ale również wolność słowa oraz działania prowadzone przez Pekin w Tybecie i Xinjiangu.

Pochodną reform Deng Xiaopinga był także rozwój turystyki, która stała się jednym z kluczowych sektorów prowadzących do modernizacji. Jak argumentują niektórzy badacze (np. Trevor Sofield i Fung Mei Sarah Li), powolny rozwój turystyki i polityki kulturowej miały za zadanie połączyć socjalizm, modernizację, globalizację i tradycyjną kulturę. Polityka kulturowa w latach 80. i 90. zmieniła się niemal całkowicie w porównaniu z okresem maoistowskim. Postanowiono pielęgnować i chronić lokalne kultury, a jednocześnie dbać o dziedzictwo narodowe, które miało prowadzić do wzmocnienia chińskiej jedności. Dbanie o lokalne kultury nie ma jednak wiele wspólnego z naszym europejskim wyobrażeniem na ten temat. Bardzo często ta kulturowa pielęgnacja może nasuwać skojarzenia z „tradycją wynalezioną” Hobsbawma. Lokalne tradycje, obyczaje czy kulturę materialną wymyśla się na nowo na użytek turystyczny. Na przykład całość starego miasta Kaszgaru podległa gruntownym renowacjom, w ramach których dekoracje ścienne na budynkach mieszkalnych wyeksponowano na zewnętrznych fasadach. Tradycyjnie bogato zdobione były nie zewnętrzne mury domów, lecz wewnętrzne przestrzenie dziedzińca. Autentyczne elementy kulturowe czy religijne, które są niewspółmierne z wykładnią socjalistyczną, po prostu eliminuje się. Było tak zarówno w erze Mao, jak i dzisiaj w czasach Xi Jinpinga….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: My, rodzice osób LGBT+