Subskrybuj
Janusz Poniewierski
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Więcej niż skandal

W polskich kościołach normą stało się dodawanie do rytuału mszy różnych elementów pobożnościowych. I nikogo to nie dziwi. Ale już skorygowanie ewidentnego błędu w modlitwie za Żydów okazuje się niemożliwe do przeprowadzenia.

Osobliwa jest historia polskiego tłumaczenia wielkopiątkowej modlitwy za Żydów, zamieszczonej w Mszale rzymskim z 1970 r. W intencji jej autorów miała ona odzwierciedlać soborowy przełom w  kościelnym myśleniu o Żydach i zerwanie z teologią przedstawiającą ich jako naród kiedyś wprawdzie wybrany, dziś jednak przez Boga odrzucony.

Warto wiedzieć, że modlitwa ta ma długą tradycję, która sięga czasów starożytnych. Aż do 1970 r. była ona – mniej lub bardziej delikatnie sformułowaną – prośbą o nawrócenie ludu Starego Przymierza i przyjęcie przezeń chrześcijaństwa (przez stulecia mówiło się zatem o „wiarołomstwie” Żydów i ich „zaślepieniu”). W nowej, posoborowej wersji nie ma już mowy o  (wyrażanym expressis verbis) nawróceniu Żydów, jest za to prośba, by „wzrastali w miłości Jego imienia i w wierności Jego przymierzu” oraz „zasłużyli na dojście do pełni odkupienia”.

Jak mówi abp Henryk Muszyński, były przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem, „łaciński [tj. oryginalny] tekst tej modlitwy jest bardzo piękny i poprawny”. Błędów teologicznych nie zawierają również jej oficjalne tłumaczenia na najważniejsze języki europejskie. Niestety, nie da się tego powiedzieć o przekładzie polskim.

Błąd najistotniejszy dotyczy zwrotu populus acquisitionis prioris („lud wcześniejszego [pierwszego] wybrania”); w polskiej edycji Mszału… frazę tę przełożono jako „lud, który niegdyś był narodem wybranym”. Nie jest to bynajmniej kwestia jedynie językowa. Przeciwnie, błąd ten zakłada fałszywą wizję Boga, który rzekomo nie jest wierny Przymierzu (bo przecież skoro Żydzi „niegdyś” byli narodem wybranym, to dziś najpewniej już nim nie są), pozostaje w sprzeczności z Biblią (por. np. Rz 11, 1–2. 29) i nauczaniem Kościoła katolickiego (por. Nostra aetate, 4).

Teologowie, łacinnicy i ludzie zaangażowani w dialog katolicko-żydowski zauważyli to już dość dawno. Nic dziwnego zatem, że z apelami o zmianę brzmienia tej modlitwy zwracało się do Konferencji Episkopatu wiele instytucji (m.in. Polska Rada Chrześcijan i Żydów) i osób. W 2001 r. w artykule Sabotaż teologicznyjej polski przekład miażdżącej krytyce poddał ks. Stanisław Musiał. Abp Muszyński w 2008 r. publicznie przyznał, że „kilkakrotnie zwracał na to uwagę członkom Komisji Liturgicznej Episkopatu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Za wyborem i życiem