Subskrybuj
Fotograf, animator kultury i edukator. Laureat konkursów World Press Photo i Grand Press Photo 2020 w kategorii „Portret”. Współzałożyciel i członek redakcji Magazynu „Kontakt”. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury, prasą i wydawnictwami. Ukończył Instytut...

Siostry Rzeki. Fotoreportaż Tomka Kaczora

Myscowa, niewielka wieś w dolinie Wisłoki, w 2020 r. obchodziła swoje sześćsetne urodziny. Trzystu mieszkańców żyje tu głównie z hodowli krów, rolnictwa lub turystyki. Jest zabytkowy kościół, cmentarz, a po zachodniej stronie wsi rozciąga się Magurski Park Narodowy – ostoja rzadkich gatunków, m.in. żbika, rysia czy orła przedniego.

W przyszłości Myscowa i 400 ha unikatowych przyrodniczo terenów ma się znaleźć na dnie zalewu. To pomysł sprzed stu lat. Wciąż aktualny.

Inwestycję tłumaczy się bezpieczeństwem przeciwpowodziowym i dostępem do wody pitnej.

– To absurd! – mówi Jacek Engel, prezes Fundacji Greenmind, która stara się powstrzymać budowę zbiornika. – Funkcję retencyjną znacznie lepiej pełnią okoliczne lasy i łąki zatrzymujące wodę w ziemi. Z niezależnych ekspertyz wynika, że taki zbiornik redukowałby falę powodziową w praktycznie niezauważalnym stopniu. Rzeczywistość pokazała też, że prognozy zapotrzebowania na wodę dla powiatu jasielskiego z 2003 r. były bardzo przeszacowane – wylicza Engel.

Fundacja Greenmind walczy z inwestycją na mało medialnej drodze administracyjnej. Aby nagłośnić sprawę, zaprosili do współpracy kolektyw artystyczny Siostry Rzeki.

Powstanie kolektywu zainicjowała w 2017 r. krakowska artystka Cecylia Malik. Tworzy go grupa kobiet, które w formie performansów i happeningów zwracają uwagę na problem niszczenia polskich rzek. W Myscowej pojawiały się już kilkukrotnie. Gdy pandemiczne obostrzenia nie pozwalały na organizowanie zgromadzeń, hasła przeciwko budowie zapory, w formie ręcznie wyszywanych narzut, nosiły po myscowiańskich łąkach tamtejsze krowy. Ostatni, trzydniowy happening odbył się w czerwcu tego roku. Jego uczestniczki i uczestnicy podkreślają: koszt całej inwestycji szacowany jest na miliard złotych, ale teren, który zostałby w efekcie zniszczony, wart jest znacznie więcej.

Siostry Rzeki narodziły się z kolektywu Matki Polki na Wyrębie, który był oddolnym artystycznym protestem Cecylii Malik oraz jej przyjaciółek i znajomych przeciwko lex Szyszko. W czasach, gdy na świecie skuwa się zapory i wydaje ogromne pieniądze, by przywrócić rzekom naturalność, w Polsce wciąż masowo prowadzi się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Z czego się śmiejemy