Na granicy z Białorusią giną ludzie. Ewangelia nie pozwala nam w tej sytuacji na obojętność. My również dołączamy do apelu, który dziś otrzymaliśmy. Jeśli petycja jest ci bliska, możesz ją podpisać w serwisie petycjeonline.com
Poniżej prezentujemy treść listu:
List otwarty chrześcijanek i chrześcijan do sióstr i braci w wierze w sprawie osób dotkniętych kryzysem humanitarnym przy wschodniej granicy Polski
- Na granicy z Białorusią giną ludzie. Ewangelia nie pozwala nam w tej sytuacji na obojętność.
- Zobowiązujemy się do pomocy osobom uwięzionym na granicy poprzez różne formy zaangażowania i modlitwę.
- Wzywamy rządzących, by zatrzymali proceder odsyłania ludzi z powrotem do lasu, dopuścili pomoc medyczną i organizacje humanitarne, utworzyli korytarze humanitarne oraz nowe ośrodki dla migrantów i uchodźców.
- Apelujemy do sióstr i braci w wierze – organizujmy pomoc, przekazujmy rzetelne informacje, łączmy się we wspólnej modlitwie, pokażmy naszą solidarność z uchodźcami. Zapraszamy na „Modlitwę bez granic”
Niedługo zaczyna się Adwent, czas oczekiwania na Boże Narodzenie. Przypominamy sobie, że Jezus narodził się w surowych warunkach. Jego godność jako Mesjasza i Króla, przysłonięta ubóstwem, była trudna do rozpoznania. W Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 25,31-46) Chrystus podpowiada, że przychodzi w potrzebującym człowieku – chcemy Go takim rozpoznać.
W pobliżu wschodniej granicy naszego państwa, po obu jej stronach, przebywają ludzie, w tym liczne rodziny z dziećmi, zwabieni w śmiertelną pułapkę przez władze Białorusi. Tułają się przez wiele dni po lasach, często wycieńczeni i w złym stanie zdrowia. Są wielokrotnie przerzucani z jednej strony granicy na drugą, między Polską a Białorusią, poza wyznaczonymi przejściami granicznymi. Nie mogą iść dalej, nie mogą też zawrócić – są uwięzieni. Służby naszego państwa często nie dopuszczają do tych ludzi pomocy medycznej, humanitarnej i prawnej. Świadczą o tym relacje mieszkańców terenów przygranicznych i innych osób pomagających na miejscu. Nadchodzi zima – życie i zdrowie ludzi spędzających wiele dni w puszczy pod gołym niebem jest realnie zagrożone. Konieczna jest jak najszybsza pomoc. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja na naszej wschodniej granicy została sprowokowana przez białoruskie władze, jednak upominamy się z troską o życie tych, którzy znaleźli się w samym centrum politycznej rozgrywki.
Możemy mieć różne poglądy, jednak jako chrześcijan łączy nas Ewangelia. Gdy na terenie naszego kraju życie tylu osób znajduje się w niebezpieczeństwie, Chrystus daje nam jasną wskazówkę: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
Wspólnota chrześcijańska żyje dzięki świadectwu wiary, a wiemy, że wiara bez uczynków jest martwa. Według słów św. Jakuba: „Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie” (Jk 2,15-17). Brak wyraźnego działania jest powodem zgorszenia tak wewnątrz, jak i na zewnątrz wspólnoty. Jako chrześcijanie chcemy opowiedzieć się za Chrystusem słowem i czynem.
My, osoby podpisane pod tym listem, zobowiązujemy się do pomocy osobom uwięzionym na granicy poprzez różne formy zaangażowania i modlitwę.
Dołączając się do próśb Prymasa Polski, przewodniczącego KEP i delegata KEP ds. migrantów o to, by nieść pomoc osobom dotkniętym kryzysem humanitarnym, do wniosków zawartych w komunikacie środowisk katolickich z 2 listopada br.:
- wzywamy polityków,…