Subskrybuj
Rocznik 2002, studentka Szkoły Głównej Handlowej, aktywistka. Działa na rzecz wprowadzenia do szkolnego programu nauczania rzetelnej edukacji obywatelskiej, antydyskryminacyjnej i klimatycznej. Obecnie angażuje się w tworzenie Rankingu Szkół LGBTQ+. Autorka treści jednego z boksów wystawy...

Czytanie miesięcznika to lekcja wrażliwości

To, że „Znak” nie uprawia radykalnej publicystyki, uczy mnie dystansu i daje oddech – chociaż przez chwilę nie muszę stawać po żadnej ze stron, tylko po prostu zgłębiam temat, ugruntowuję swoje przemyślenia.

Pierwszym numerem miesięcznika, na który trafiłam, było wydanie z wakacji 2017 r. Kim jestem, kiedy podróżuję. Byłam wtedy na etapie dobierania pierwszych poważniejszych lektur, a że jechałam właśnie z rodzicami na wakacje, stwierdziłam, że Temat Miesiąca będzie idealny na podróż. O „Znaku” nic wówczas nie wiedziałam, ale znałam wydawnictwo, więc uznałam, że mogę zaufać także miesięcznikowi. W tamtym numerze opublikowany był esej Olgi Tokarczuk – w ten sposób poznałam twórczość naszej noblistki, która z czasem także stała mi się bliska, choć muszę przyznać, że jestem jeszcze daleka od zrozumienia wszystkich sensów ukrytych w jej prozie. Od tamtej pory „Znak” towarzyszy mi regularnie.

Bardzo cenię sobie zwłaszcza numer My, rodzice osób LGBT+. Pamiętam doskonale jego okładkę – jej fiolet mocno wrył mi się w pamięć. Nie tylko ją tak dobrze zapamiętałam z tego numeru. „Znak” przyczynił się do tego, że teraz często powtarzam młodym osobom, że coming out dziecka może być czymś bardzo trudnym emocjonalnie, co u rodzica, który pragnie przede wszystkim bezpieczeństwa dla swojego potomka, powoduje zakłopotanie – spokój osób LGBTQ+ w Polsce nie jest przecież niczym oczywistym. Aż do wtedy skupiałam się raczej na osobach, których wykluczenie dotyka bezpośrednio, a ten numer zmienił moją perspektywę i postrzeganie roli rodziców osób nieheteronormatywny – w tym także moich – w drodze do odnalezienia swojej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Osiem lekcji na numer 800.