Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Ciało potrzebuje więcej

Nasz doroczny rytuał, praktykowany od lat. Wspólny wyjazd nad jezioro. Spotkanie przyjaciół na co dzień mieszkających w odległych częściach Europy. Pierwsze dni spędzone na kocach na pomoście odsłaniają prawdę o minionym roku szybciej niż słowa.

Ktoś schudł ze stresu i zmienił ubrania na rozmiar mniejsze. Inni zgodnie z pandemiczną statystyką przybrali na wadze. Ktoś trzyma się świetnie mimo wieku. Dzieci znów urosły i wyglądają na starsze, niż są. Nasze ciała zgodnie potrzebują słońca, pływania, spokojnego rytmu i snu na świeżym powietrzu.

Postanowienia czynię zwykle latem, nie w Nowy Rok. Czas urlopu pozwala przyjrzeć się krytycznie codziennym nawykom. Rutynie, która już za moment, wraz z nastaniem 1 września, dopadnie mnie ze wzmożoną siłą. Wolne chwile poświęcam na czytanie książek o konsumpcyjnych pułapkach. Zbieram siły na czas pogłębiającego się kryzysu, inflacji, wojennej niepewności. Praktykowanie dobrowolnych wyrzeczeń, ograniczeń może być dobrą strategią przetrwania trudnego okresu.

Wspólny czas pozwala przyjrzeć się sobie w innych. Obserwować siebie w sytuacji wyjętej z codziennego kontekstu. Każdego roku robimy pamiątkowe portrety. W tym samym miejscu. Na tle tego samego jeziora. Patrzę na fotografie sprzed lat i usiłuję odnaleźć w sobie tamtą osobę. Wracam myślami do pierwszych, jeszcze studenckich, wyjazdów do Ł., jeszcze sprzed epoki smartfonów, jeszcze bez pamiątkowych zdjęć. Staram się znaleźć ciągłość w zmieniającym się wyglądzie, zmieniającym się coraz bardziej ciele. Chciałabym wrócić na chwilę do tamtego ciała, tamtych odczuć. Zastanawiam się, gdzie są one we mnie zapisane, przecież gdzieś są. Przypominam sobie czasy, gdy latem z przyjemnością biegałam po lasach w Ł., choć nie miałam butów „do biegania”. Dawniej wystarczyło zrzucić koszulkę i spodenki i w zawsze na wszelki wypadek ubranym kostiumie wskoczyć do…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mądrość ciała