Z perspektywy Zachodu czy Północy, Afryka zawsze wydawała się leżeć jakby na uboczu. Wprawdzie już w starożytności powstały tam wpływowe państwa, a wielkie cywilizacje śródziemnomorskie handlowały z jej miastami, toczyły wojny i uprowadzały niewolników, ale kontakt ów w znacznej mierze ograniczał się do północnych krańców kontynentu: Egiptu, Cyrenajki czy Kartaginy, oddzielonych od jego większej części pasem najbardziej rozległych pustyni globu. Dalej na starożytnych mapach były już tylko białe plamy: sawanny i dżungle, gdzie, jak mawiano, „mieszkały lwy” (ubi sunt leones). Dopiero kilkanaście wieków później, w…