Subskrybuj
fot. Kacper Szulecki
Dr leśnictwa w zakresie polityki i ekonomii lasów tropikalnych. Doktorat obroniła na Uniwersytecie Technicznym w Dreźnie i Uniwersytecie Padewskim w ramach unijnego programu Lasy i Przyroda dla Społeczeństwa (FONASO). Pracuje w Centrum Badań nad Rozwojem...
Prof. międzynarodowej polityki klimatycznej w Norweskim Instytucie Spraw Zagranicznych oraz w centrum badań nad sprawiedliwą transformacją energetyczną INCLUDE na Uniwersytecie w Oslo, wieloletni członek redakcji tygodnika „Kultura Liberalna”

Spółdzielnia

W pierwszym roku przychody na rodzinę we wsi podwoiły się. Po 12 latach stanowiły dziesięciokrotność wyjściowych. Brzmi jak bajka. Ale tak naprawdę chodziło o bardzo proste kroki i przezwyciężenie starych przyzwyczajeń i niesnasek. Kluczem było namówienie chłopów, żeby obsiewali własne pola. Niby proste, ale czasem nie mieli czym, czasem nie wiedzieli jak, najczęściej bali się, że sąsiad ukradnie plony.

Zaczęło się od tego, że znikały krowy. Ze stada Ernsta zniknęło prawie 400. Wiedział, kto je kradnie, bo dostawał też listy z pogróżkami: „Wracaj do siebie, wynoś się stąd!”. W końcu sam zaczął myśleć o sprzedaniu ziemi, resztek stada i wyjechaniu gdzieś, może za granicę. „Ale wcale nie miałem ochoty wyjeżdżać. Nie ma drugiego tak pięknego miejsca na ziemi jak Paragwaj”. Postanowił zobaczyć, jak żyją ci, którzy go okradają. Wsiedli z żoną do pikapa i pojechali do sąsiedniej wioski – Cuatro Vientos, po hiszpańsku „cztery wiatry”. Słowo „sąsiednia” ma w Paragwaju nieco inne znaczenie niż w Europie. Cuatro Vientos leży 30 km od kolonii, pół godziny samochodem, pół dnia konnym wozem. Nie dojechali do wsi, bo dla niemal terenowego hiluxa przejezdna droga kończyła się kilkaset metrów przed pierwszym domem. Dalej poszli więc piechotą. Zobaczyli biedę, jakiej się nie spodziewali.

 

***

Kolonia mennonicka Volendam w departamencie San Pedro sąsiaduje z Cuatro Vientos i innymi latynoskimi wioskami od dziesięcioleci. Kiedy w latach 40. rząd postanowił zasiedlić lasy na lewym brzegu rzeki Paragwaj, pierwsi pojawili się paragwajscy chłopi – campesinos. Był rok 1944. Trzy lata później rzeką przypłynęli mennonici. Trudno więc mówić, że ktoś jest…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Islamofobie