Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?
Od zamknięcia oczu i zapomnienia o wszystkim, co może pójść nie tak.
Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w Twojej branży?
Nie myśl o tym, co robisz, jako o debiucie. Debiut to wyłącznie kategoria retroaktywna, użyteczna dla biografów. Tak naprawdę debiutujemy cały czas.
Jacy są bohaterowie Twojego życia codziennego?
Pracownicy hospicjów, rodzice dzieci niepełnosprawnych i wszyscy ci, których praca wymaga pobudki przed świtem. Osobne miejsce w niebie mają lokalni działacze domów kultury, organizujący pokazy, spotkania i dyskusje. To zawsze są ludzie, którzy nie godzą się na szarość i status quo.
Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?
Listonoszem w Nowym Jorku. Kucharzem w barze mlecznym w Warszawie. Właścicielem warzywniaka na Śląsku. Ewentualnie mógłbym sprzedawać frytki nad polskim morzem, pod warunkiem że okna mojej budki wychodziłyby na Bałtyk.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?
Prokrastynuję do oporu. Leniuchuję do granic absurdu. I kiedy przekraczam masę krytyczną (np. łapiąc się na tym, że właśnie zamawiam z Allegro nawilżacz powietrza, bo „w suchym pisać się nie da”), wybucham śmiechem. Od tej chwili mogę już pracować.
Którego…