Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Kraina małych cesarzy

Dziś chińska polityka planowania rodziny nie jest już tematem tabu, można o tym dyskutować, pisać na blogach, temat pojawia się w mediach. Pewnym katalizatorem było trzęsienie ziemi w Syczuanie w 2008 r. Zginęło wtedy ok. 70 tys. ludzi. Zaczęto wtedy mówić o obszarach, dla których polityka jednego dziecka może być zagrożeniem.

W Chinach od ponad 30 lat rodziny muszą stosować się do regulacji, które w Polsce nazywa się najczęściej „polityką jednego dziecka”…

Chińczycy mówią o jihua shengyu zhengce – „polityce planowania rodziny”, gdybyśmy chcieli to tłumaczyć dosłownie.

Po trzech dekadach od jej wprowadzenia dzietność w tym kraju wynosi 1,6 dziecka na kobietę, co oznacza, że potoczna nazwa jest myląca. Jakie były więc pierwotne założenia tego systemu kontroli urodzeń?To była od początku bardzo kontrowersyjna polityka. Przyjęto ją w 1979 r. i dotyczyła przede wszystkim Chińczyków Han, czyli większości etnicznej. Mniejszości narodowe, których jest w Chinach według oficjalnych danych 55, a…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mit przeludnienia