Subskrybuj
Dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W latach 2005–2010 redaktor miesięcznika „Znak”.

Lekcja azjatyckości

Azja ma wiele barw. O Indiach na przykład mówimy, że jest to największa demokracja na świecie. Jak jednak można nazwać demokracją kraj, w którym wszyscy wierzą, że ludzie są nierówni bo należą do różnych warn i kast – i to jest podstawą ich etosu?

Byliście w Indiach?

Niestety… 

Koniecznie musicie się tam wybrać. Człowiek z Zachodu głupieje tam od razu po przylocie. Bo oto widzi: z naprzeciwka idzie nagi fakir. Obok gra orkiestra jazzowa. Na chodniku – stu żebraków, z których kilku właśnie umiera z głodu. Słoń maszeruje wzdłuż ulicy. A na szynach położyła się krowa, więc tramwaje stoją, bo przecież krowy nie wolno uderzyć. I do tego ten specyficzny hałas: ludzie mówią cicho, lecz odgłosy miasta, muzyka i ryki zwierząt tworzą zupełnie nieeuropejski, inny szum. I jeszcze jaskrawe kolory ubrań, zwłaszcza kobiecych. Jest to absolutnie szokujące zjawisko, ta Azja…

No właśnie, naszą rozmowę rozpocznijmy od pytania: czy coś takiego jak Azja w ogóle istnieje? Jest to przecież największy kontynent świata, niejednolity kulturowo, gospodarczo i  politycznie.Jest po prostu wiele „Azji”. To właśnie owa różnorodność fascynowała mnie od dziecka. Im bardziej poznawałem Azję, zrazu z literatury, a później z własnych wypraw, tym bardziej moja fascynacja rosła. Podoba mi się to, że w prawie każdym państwie żyje tam co najmniej kilka grup etnicznych – ludów, plemion lub klanów – nawzajem całkowicie od siebie odmiennych. Jednocześnie, zauważalne są pewne cechy ogólne, „dominanty” poszczególnych krajów. Lubię więc typowo afgańską dumę i determinację Pasztunów. Podoba mi się kalejdoskop tysięcy wysp Indonezji oraz spontaniczność i swoista niefrasobliwość ich mieszkańców; tak samo jak Indie z powszechnym tam wśród ludzi przedkładaniem „być” ponad…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Azja. Nowa ziemia obiecana