Na którym z odwiedzanych przez Pana kontynentów czas płynie najwolniej?
W Azji do niedawna płynął zdecydowanie wolniej niż w Afryce, ale i tam wszystko przyspiesza i dziś nie ma już takich krajów jak Afganistan lat 90. Najszybciej czas nadal płynie w Europie, choć różnica jest coraz mniejsza. W Afryce gwałtownie przybywa ludności miejskiej, a w aglomeracjach tempo życia jest równie wariackie jak na Zachodzie. Mam wrażenie, że czas płynie wolniej tam, gdzie jest przestrzeń. Na przykład w Republice Południowej Afryki, mimo że spośród państw afrykańskich najbardziej przypomina ona Zachód.
W Wypalaniu traw odnotowuje Pan, że w południowoafrykańskim miasteczku Ventersdorp zegary na wieżach kościelnych zatrzymały się dawno temu. Czas stanął w miejscu. Rzeczywiście, chwilami trudno odgadnąć, jak odległe są opisywane wydarzenia. Prawie nie przywołuje Pan dat.Staram się nie…