Z Burcu, Ecem i Gözde – studentkami z Izmiru, siedzę już dobrych kilka godzin i wysłuchuję ich frustracji. Dwie pierwsze aktywnie działają na forach internetowych poświęconych problemom kobiet. „Zostałam dotkliwie pobita przez męża, bo nie chciałam mu wyprasować koszuli”, „Znęcał się nad moją córką, bo założyła szpilki” – w anonimowej sieci kobiety szukają wsparcia, którego nie mogą otrzymać od najbliższych. W Turcji kobieta, wychodząc za mąż, staje się poniekąd własnością mężczyzny, a jej rodzina przestaje mieć na jej życie wpływ. Burcu i Ecem mają już takich przypadków dość. Nie chcą żyć w kraju, w którym kobiety traktuje się jak osoby drugiej kategorii. Choć już od lat 20. XX w. w Turcji obowiązuje nowoczesny kodeks cywilny gwarantujący równe prawa dla kobiet…