Mam pecha – mówi Raj. – W stanie Uttar Pradeś, skąd pochodzę, załapałbym się na ulgi i dostałbym się do wymarzonego college’u. W Bengalu Zachodnim moja kasta nie jest uznawana za uprzywilejowaną. Biorę na przeczekanie. Na razie pracuję w call center, ale wierzę, że jeszcze się podciągnę i zacznę studia. Bez polityki afirmatywnej – mówi ze złością. A dzięki niej Rajowi byłoby o wiele łatwiej – według przepisów żyjący przez wieki na marginesie społeczeństwa niedotykalni (inaczej dalitowie – osoby wykluczone z systemu kastowego, uważane za „nieczyste” i przez…