Mapa to jest…
Narracja interpretacyjna otaczającego nas świata. Z taką definicją zetknąłem się kiedyś w opracowaniu naukowym.
Henryk Waniek w eseju Mappa mundi z książki Opis podróży mistycznej z Oświęcimia do Zgorzelca: 1257–1957 pisze coś przeciwnego: „Mapa to ostatni z istniejących gatunków obrazu – także artystycznego – który bez fałszywego wstydu chce opisać świat. Jest to obraz, który (uwzględniając jego proporcjonalność, czyli skalę) przedstawia ziemską rzeczywistość w formie obiektywnej, w minimalnym stopniu zniekształconą przez interpretację”.
Nie użyłbym słowa „obiektywny”. Jeżeli tak myślimy o mapach, jest to prawdopodobnie efekt złudzenia, które każe nam wierzyć, że wiedza pozyskiwana za pomocą metod nauk ścisłych czy przyrodniczych bardziej zasługuje na zaufanie niż wiedza humanistyczna.
Na czymś jednak musimy się oprzeć, jeśli mapa, przynajmniej z grubsza, ma nam pomagać poruszać się po świecie. Skąd wiedzę o nim czerpali twórcy najstarszych zachowanych map?
W Austriackiej Bibliotece Narodowej w Wiedniu jest przechowywana Tabula Peutingeriana– średniowieczna kopia antycznej mapy, prezentująca połączenia drogowe…