Bębniarze zaczynają swoją następną pieśń. Grube patyki uderzają rytmicznie w pokryte kozią skórą bębny. Nadszedł czas, by przywołać San Lazaro (św. Łazarza), jednego z wielu santos(świętych) z kubańskiego panteonu bóstw czczonych przez wyznawców santerii. Ludzie rozpoczynają śpiewy i w tym samym momencie młoda dziewczyna, ciężko dysząc, upada na ziemię. Jej oczy są na wpół otwarte, widać tylko błyskające białe gałki oczne. W kącie, po drugiej stronie pomieszczenia, dorosły mężczyzna zaczyna wić się, jak gdyby poraził go prąd. Podnosi bezwładnie swoje umięśnione ręce do góry, jego spocone ciało wygina się w łuk, widać napięte mięśnie i kończyny wykręcone w niepojęty sposób. Powoli kładzie się na ziemi, jego palce są powykrzywiane, a z ust sączy się ślina. Dziewczyna i mężczyzna przesuwają się w stronę ołtarza San Lazaro usytuowanego poza domem. Ona patrzy tępo w przestrzeń i silne drgawki przechodzą przez jej ciało. On czołga się niczym gąsienica, jego spocone ciało pokryte jest…
Z wykształcenia antropolog, z zamiłowania podróżniczka, fotografka i tancerka. Od 2008 r. mieszka poza Polską, dużo podróżuje i najlepiej czuje się w drodze. W listopadzie razem z SoulTravel poprowadzi foto-ekspedycję na Kubę. Chwilowo stacjonuje w...