Subskrybuj
fot. Jan Morek/PAP
Ekspert Centrum Studiów Polska–Azja i doktorant w Instytucie Religioznawstwa UJ. Autor bloga: wloczykij.org, na którym można znaleźć m.in. autostopowy przewodnik po świecie. Pasjonat Korei i języka koreańskiego.

Pod batutą Pjongjangu

Największą sztuczką Pjongjangu, ukrywającą prawdziwe cele Korei Północnej, okazuje się dżucze. Ta sztandarowa ideologia Kim Ir Sena została wykreowana przede wszystkim na potrzeby zewnętrznego świata i w samej Korei nigdy nie odgrywała wiodącej roli.

Kim Young-Hwan długo wyczekiwał spotkania ze swoim mistrzem, prezydentem Korei Północnej Kim Ir Senem. Republika Korei, gdzie mieszkał, przechodziła z rąk do rąk wojskowych despotów według niego płaszczących się przed amerykańskimi imperialistami, których armia od 1945 r. stacjonowała w kraju. Całe lata 80. poświęcił rewolucji i propagowaniu dżucze, filozofii stworzonej przez lidera Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD), która podkreślała nieograniczone możliwości twórcze człowieka i miała być innowacyjnym rozwinięciem marksizmu. Wierzył, że po drugiej stronie granicy Koreańczycy żyją w kraju powszechnej równości i szczęśliwości. Za swoją działalność był bity, więziony i torturowany, co tylko umocniło w nim przekonanie o słuszności własnych poglądów. Jego poczynania nie umknęły uwadze Pjongjangu. Z pomocą północnokoreańskich agentów w 1991 r. został przetransportowany do stolicy Korei Północnej na prywatną audiencję z liderem kraju. Początkowe momenty ekscytacji w trakcie wielogodzinnych spotkań zaczęły ustępować rozczarowaniu. Pod koniec swojego pobytu był już pewny, że choć Kim Ir Sen jest elokwentnym mówcą, to nie ma pojęcia ani o marksizmie, ani o ideologii, którą rzekomo stworzył. Dziś Kim Young-hwan jest jednym z najgłośniejszych na Półwyspie Koreańskim przeciwników reżimu i musi się ukrywać, ponieważ kraj, który kiedyś kochał, pragnie jego śmierci. Jednak nie on pierwszy uległ…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mapy objaśniają mi świat