Minął już półmetek pierwszej kadencji Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta. Gdy wygrał wybory, wielu komentatorów twierdziło, że Gabinet Owalny chłodzi gorące głowy. Czy z perspektywy ponad dwóch lat można powiedzieć, że Trump się uczy, jak rządzić najważniejszym krajem świata?
To zależy, jakiego chcielibyśmy mieć ucznia, ale porównując go z innymi prezydentami, widać, że Trump się nie uczy. Najlepszym dowodem jest ciągła wymiana kadr w Białym Domu, która mimo upływu czasu się nie zatrzymuje, a nawet przyśpiesza. Kluczowym światowym dyplomatom trudno prowadzić rozmowy z Waszyngtonem, bo nie wiadomo, z kim tam rozmawiać – zawsze istnieje obawa, że jakiś amerykański urzędnik zamierza lada dzień odejść lub Trump chce go wyrzucić. 45. prezydent USA ma trudności ze zrozumieniem, że krajem nie zarządza się tak samo jak dużą firmą, że wszystko, co zrobi, odbije się echem na całym świecie, a konsekwencje będą znacznie większe niż w przypadku prowadzenia biznesu.
Czyli…