Subskrybuj
CC-BY
Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia (OSW). Zajmuje się analizą sytuacji w państwach Azji Centralnej oraz kwestiami islamskiego radykalizmu i terroryzmu na przestrzeni postsowieckiej i w Afganistanie. Współpracował m.in. z Jamestown Foundation i EU ISS

Uzbekistan – na Wschodzie bez zmian

Związek Sowiecki stworzył nie tylko Uzbekistan w jego dzisiejszych granicach, ale też naród i język uzbecki we współczesnym rozumieniu. Zakonserwował natomiast tradycje politycznej rywalizacji na bazie podziałów klanowych, system korupcji i pogardy władzy dla obywateli.

Samarkanda – stolica imperium Tamerlana, który z podbitych krajów sprowadzał najlepszych artystów i rzemieślników. Ich pracami zachwycają się dzisiaj zagraniczni turyści podczas zwiedzania licznych meczetów, medres i mauzoleów, podziwiając piękno późnośredniowiecznego Orientu. Samarkanda to także miasto, w którym nauczyciele dostają wypłaty w żywych kurczakach (wedle niekorzystnego przelicznika pensja–kurczak), w trakcie przymusowej pracy mieszkańców przy zbiorach bawełny kilka osób rocznie popełnia samobójstwo, a kobiety obawiają się wysterylizowania podczas porodu przez cesarskie cięcie w ramach walki z przeludnieniem. Te dwie rzeczywistości – hipnotyzująca magia dawnych imperiów i surowa codzienność najbardziej autorytarnego postsowieckiego państwa – tylko na pozór są przeciwieństwami. Podstawowe mechanizmy określające relacje władzy i społeczeństwa – despotyzm, korupcja i strach – pozostają tu niezmienne od wieków.

 

Despotyczna władza, uległe społeczeństwoWspółczesny Uzbekistan to rozwinięty aparat kontroli połączony z rozrośniętą korupcją, stanowiącą podstawę funkcjonowania administracji państwowej i regulującą jej interakcje z ludnością. To spauperyzowane społeczeństwo, które pomimo chronicznej, strukturalnej biedy, niedoborów i kolejek nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Rodzice w dobrej odległości