Subskrybuj
Dr teologii. Autor artykułów i recenzji o tematyce teologicznej oraz książkiKażdy jest teologiem. Nieakademicki wstęp do teologii. Twórca bloga teologicznego „Kleofas”.

Układanie puzzli wiary. O Istocie chrześcijaństwa Brunona Fortego

Czy potrafilibyśmy krótko powiedzieć, w co jako chrześcijanie wierzymy? Prawdopodobnie mielibyśmy z tym problem, bo częstokroć nasza wiara jest niczym częściowo ułożone puzzle: tu taka prawda wiary, tam inna, tu przykazania, tam chrześcijańska moralność...

Co więcej, brakuje nam jakiegoś kluczowego fragmentu obrazu, do którego moglibyśmy dołączać pozostałe. Dlatego książka zatytułowana, tak jak praca Brunona Fortego, Istota chrześcijaństwawzbudza naturalne zainteresowanie. Jest ona zapisem wykładów wygłoszonych w Barcelonie w 2000 roku przez tego bodaj najwybitniejszego włoskiego teologa. To określa jej kształt: równomierny podział na kilkustronicowe jednostki tekstu. Ale mimo tej, zdawałoby się, korzystnej dla czytelnika formy, nie jest to książka dla każdego, bo w gruncie rzeczy na kilkudziesięciu stronach, jeśli pominie się wstępy, dodatki i fragmenty dotyczące opisu współczesnego społeczeństwa, autor przedstawia owoce swoich wieloletnich przemyśleń teologicznych. Jednak ten, kto przebrnie przez tę skondensowaną treść, nie powinien czuć się zawiedziony. Najważniejszy jest rozdział tytułowy. Bruno Forte punktem wyjścia swoich rozważań uczynił twierdzenie, że Bóg jest milczeniem. Dla wielu czytelników może to być zaskakujące, wszak jednym z największych zarzutów współczesnego człowieka wobec Boga jest to, że milczy On w obliczu ludzkich tragedii. Jednak włoski teolog nie obawia się takiego zabiegu, gdyż milczenie jest początkiem i zostaje przerwane wyjściem Słowa, dzięki któremu możemy odkryć poprzedzające je Milczenie. Wypowiedzenie się Boga nie dokonuje się bowiem bez Jego milczenia. Jezus jest tym, w którym na sposób osobowy Bóg wychodzi od siebie z miłości do nas, otwiera dostęp do niezgłębionej tajemnicy Bożej Trójcy. To pierwsze wyjście Jezusa, który przyszedł od Ojca z miłości do ludzi, prowadzi do kolejnego, do wyjścia od siebie aż po opuszczenie na krzyżu. Wbrew tym, którzy śmierć Jezusa widzą jako narzuconą mu przemocą przez Ojca domagającego się zadośćuczynienia, włoski teolog wykazuje, że jest to dobrowolne wyjście od siebie, że jest to droga wolności Nazarejczyka, który zgadzając się żyć dla Boga i dla ludzi, jest wolny od siebie, wolny, aby kochać aż do końca. Wynikające z miłości wyjście od siebie ku Ojcu i ku innym aż po krzyż jest Jego opcją fundamentalną, która czyni z Niego prawdziwie wolnego człowieka, a z niesłusznie zadanej śmierci dobrowolne oddanie przeżywane w posłuszeństwie Ojcu, a zatem obfitujące w życie. Problem jednak w tym, iż często nie potrafimy określić, co tak naprawdę wydarzyło się na krzyżu, że odtąd człowiek jest już pojednany z Bogiem. Bruno Forte wskazuje, że poprzez to, że Syn wydaje się swojemu Bogu i Ojcu z miłości do nas, bierze na siebie brzemię przeszłego, obecnego i przyszłego cierpienia i grzechu świata, wchodzi całkowicie w sytuację grzechu, by przyjąć to oddalenie i zakończyć je w paschalnej ofierze i pojednaniu. Wołanie umierającego Jezusa jest znakiem ogromu bólu i oddalenia, które Syn zechciał przyjąć na siebie, by wejść jak najgłębiej w cierpienie świata i doprowadzić go do pojednania z Ojcem. Jednak każdemu, kto chciałby potraktować krzyż jako cierpienie i wydanie tylko Jezusa, włoski teolog przypomina, że wydaniu siebie przez Syna odpowiada wydanie Ojca. To właśnie w tym wydaniu własnego Syna przez Ojca objawia się głębia Jego miłości do ludzi. Ojciec, poświęcając Syna, osądza ciężar grzechu świata, ale zarazem pokazuje wielkość swej miłosiernej miłości do nas. Krzyż jest historią miłości Boga do świata, która nie ulega cierpieniu, ale je podejmuje. Bóg żywy przyjmuje i przeżywa cierpienie swoich stworzeń jak najbardziej intensywnie jako cierpienie czynne, dar i ofiarę, z której wypływa nowe życie świata. W naszym myśleniu o wydarzeniu krzyża nie ma wiele miejsca dla Ducha Świętego. Inaczej u włoskiego teologa, dla którego jest On nie tylko pełnym uczestnikiem tego wydarzenia, ale takim, bez którego nie miałoby ono sensu. W godzinie krzyża Duch otrzymany od Ojca zostaje wydany przez Syna swemu Ojcu, ażeby ukrzyżowany pozostał w oddaleniu od Boga w towarzystwie grzeszników. Jest to godzina śmierci w Bogu, opuszczenia Syna przez Ojca, z którym Syn zawsze pozostaje w największej komunii miłości. Gdyby Duch nie pozwolił się wydać, godzina ciemności mogłaby nie być pojmowana jako akt, który odbywa się w Bogu, jako wydarzenie historii miłości nieśmiertelnego Boga, z powodu której Syn, wychodząc ku grzesznikom, maksymalnie zaznacza swoją inność od Ojca. W godzinie krzyża także i Duch tworzy historię: historię w Bogu, ponieważ wydany Ojcu gwarantuje inność Syna od Niego w solidarności z grzesznikami; historię naszą, ponieważ w ten sposób czyni nam bliskim Syna. Tym samym umożliwia oddalonym wspólną drogę z Synem – z wygnania do ojczyzny trynitarnej wspólnoty. Zmartwychwstanie to zdaniem Brunona Fortego trzecie wyjście Jezusa, tym razem ku Ojcu. To ono w pełni objawia Jezusa jako Syna w ciele, który przeżywa wyjście z tego świata do Ojca, a zatem powrót do chwały, z której przyszedł. Po bolesnym oddaleniu i opuszczeniu krzyża następuje komunia zmartwychwstania: śmierć w Bogu za świat w Wielki Piątek przechodzi w Paschę życia w Bogu dla świata. Dlatego że śmierć Jezusa jest śmiercią w miłości, jest też ona śmiercią śmierci, która nie rozdziera, ale jednoczy. Bruno Forte znowu wskazuje istotną rolę Ducha Świętego. Skoro w krzyżu Syn wydaje Ducha Ojcu i wchodzi w ten sposób w przepaść opuszczenia przez Boga, to w zmartwychwstaniu Ojciec daje Ducha Synowi, przygarniając w Nim i z Nim świat do nieskończonej Bożej komunii. Duch Święty w godzinie Paschy łączy Ojca z Synem, a w Synu z grzesznikami pojednanymi we krwi Ukrzyżowanego. Bruno Forte nie burzy tradycyjnego przekonania chrześcijan, że sednem ich wiary jest zamieszkanie Słowa pośród ludzi. Problem w tym, że dzisiaj często jest ono raczej intuicyjne, niż wynika z głębokiego namysłu, a samego zamieszkania nie widzimy jako ciągu zdarzeń podporządkowanego jakiejś logice – w naszej wierze między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą nie ma…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: I wojna światowa. Koniec czy początek Europy?