Subskrybuj
Dr historii, b. wikariusz generalny dominikanów w Budapeszcie, przewodniczył Komisji ds. Zbadania Zakresu i Sposobu Infiltracji przez Służby Specjalne Polskiej Prowincji Dominikanów w latach 1945–1989.

Stały w prawdzie – bp Bertalan Badalik OP

Pod koniec zeszłego roku minęła 110. rocznica urodzin i 45. śmierci bpa Bertalana Sándora Badalika OP, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli zakonu dominikanów, zasłużonego duszpasterza i animatora życia społeczno-kulturalnego Węgier. Z tej okazji publikujemy jego portret, zwłaszcza że w Polsce jest to postać niemal zupełnie nieznana.

Bertalan Sándor Badalik urodził się w niezamożnej rodzinie rzemieślniczej w Hódmezővásárhely (dziś to południowy wschód Węgier, wtedy, przed I wojną światową, było to niemal samo centrum kraju) jako siódme dziecko Julianny i Lajosa Badalików. Z początku nic nie zapowiadało późniejszej wyjątkowości naszego bohatera: Sándor dopiero w czwartym roku życia zaczął mówić. Niemniej już w dzieciństwie i w okresie dojrzewania można było dostrzec pewne symptomy wskazujące na kształtowanie się powołania kapłańskiego Badalika. Dla przykładu jako młodzieniec codziennie o szóstej rano służył do Mszy świętej w klasztorze sióstr dominikanek odległym o pięć kilometrów od domu, w którym mieszkał. Grywał też, jako uczeń szkoły podstawowej, w czasie nabożeństw na fisharmonii. Do gimnazjum, prowadzonego przez norbertanów, uczęszczał w położonym na zachodzie kraju Szombathely. W samej szkole uczyło jednak wielu dominikanów i to właśnie w klasztorze dominikanów w Grazu, zaraz po maturze, w sierpniu 1908 roku, przyszły biskup rozpoczął nowicjat, otrzymując imię Bertalan (Bartłomiej). Nikomu nie przychodziło chyba wówczas do głowy, że w trzydzieści lat później, w roku 1938, kiedy rewindykowana zostanie samodzielna Prowincja Węgierska (na miejsce istniejącej od 1704 roku Prowincji Austro-Węgierskiej), to właśnie Bertalan Badalik będzie ostatnim prowincjałem austro-węgierskim i – jednocześnie – pierwszym przełożonym dominikanów we własnej ojczyźnie. Święcenia kapłańskie Bertalan Badalik przyjął latem 1914 roku. Z Grazu wyszedł ze znakomitą znajomością nie tylko łaciny i niemieckiego (co w ówczesnych Austro-Węgrzech było czymś normalnym), lecz także języka francuskiego. Później nauczył się także angielskiego (co przydało mu się w czasie dwóch podróży do USA w latach dwudziestych i trzydziestych). Miejscem pierwszej asygnaty, czyli przydzielenia do klasztoru, stał się dla niego Budapeszt z powstającą wówczas świątynią przy Thököly út, położoną w środowisku zlaicyzowanej arystokracji i inteligencji. To tam zaczęła się duszpasterska kariera o. Bertalana, trwająca do roku 1929 (gdy został przeorem i proboszczem w Szombathely). Tu był też świadkiem rychłego – bo już w 1915 roku – poświęcenia kościoła, którego proboszczem został cztery lata później. Dodajmy – proboszczem niezwykle aktywnym: Badalik redagował ukazujące się od tego samego 1915 roku pismo „Rózsafüzér Királynéja” („Królowa Różańca”), utworzył chór mieszany i powołał do życia wiele różnych wspólnot i organizacji, na przykład inteligenckie Aquinói Szent Tamás Társulat (Towarzystwo św. Tomasza z Akwinu), ale także tzw. Trzeci Zakon czy kółka dla młodzieży obojga płci. Za jego kadencji przeora i proboszcza w Budapeszcie obok plebanii zbudowano kuchnię dla ubogich, z której korzystało regularnie około stu potrzebujących, a naprzeciw klasztoru stworzono także dom kultury razem z kinem, co w tamtych czasach – lata dwudzieste – było dowodem rzadko spotykanego wśród duchowieństwa (nie tylko węgierskiego) zrozumienia dla znaczenia nowoczesnych środków przekazu w dziele duszpasterzowania. O. Badalik należał do znakomitych konferencjonistów i kaznodziejów. Przez dwadzieścia cztery lata głosił rekolekcje wielkopostne w budapeszteńskiej bazylice pod wezwaniem św. Stefana Króla oraz przygotowywał regularne pogadanki i kazania w radiu (także w języku niemieckim, wszak w kraju mieszkała liczna mniejszość niemiecka wyznająca katolicyzm – Szwabowie węgierscy). Jak bardzo cenionym był mówcą, niech świadczy fakt, że w 1916 roku powierzono mu wygłoszenie kazania z okazji koronacji ostatniego Habsburga na tronie Węgier – Karola IV (beatyfikowanego w 2004 roku przez Jana Pawła II), a później także podczas złotego jubileuszu kapłaństwa prymasa Jánosa Csernocha oraz jego pogrzebu w sierpniu 1927 roku. W Szombathely, do którego trafił w 1929 roku, Badalik został najpierw proboszczem, a potem pierwszym przeorem miejscowego konwentu dominikańskiego. Nadal był niezwykle aktywny. W krótkim czasie stworzył tam wiele różnych wspólnot, mając na uwadze zwłaszcza podatnych na wpływ rozmaitych izmów przedstawicieli inteligencji oraz absolwentów uczelni wyższych, którym Kościół węgierski (i nie tylko węgierski!) nie miał często do zaproponowania nic poza ludowymi kazaniami. Badalik nawiązał też współpracę z księżną Erzsébet Battyányi, właścicielką okolicznym majątków, która pomogła mu zorganizować przy klasztorze hospicjum dla biednych. Przy okazji, warto przypomnieć, że krewnym księżnej był także dr László Battyányi-Strattmann – lekarz społecznik beatyfikowany później przez Jana Pawła II. Zostawszy prowincjałem, o. Bertalan stworzył osobny (a więc już nie w Grazu) nowicjat w Budapeszcie, powołał również do życia Studium, w którym uczył między innymi najwybitniejszy węgierski znawca św. Tomasza – o. Sándor Horváth OP (do 1948 roku dziekan wydziału teologicznego stołecznego uniwersytetu). Dziełem o. Badalika było także stworzenie biblioteki Studium liczącej kilkadziesiąt tysięcy woluminów. Jej księgozbiór został ukryty w roku 1950, w znakomitej większości w jednej z dwu wież kościoła dominikańskiego w Sopron, częściowo przejęty też przez inne biblioteki, głównie archidiecezjalną bibliotekę w Esztergom. Na początku XXI wieku księgozbiór prawie w całości został odzyskany i dziś stanowi skarb ośrodka naukowego w nieprzejętym jeszcze przez Zakon klasztorze w Vasvár. W trudnych latach czterdziestych o. Badalik nie przestał działać. Wręcz przeciwnie! Trzeba pamiętać, że wojna na Węgrzech – mimo udziału wojsk węgierskich w walkach na froncie wschodnim – zaczęła być odczuwana dopiero od okupacji kraju przez Wehrmacht w marcu 1944 roku. Wtedy też Niemcy rozpoczęli rabunek gospodarki Węgier, a alianci przystąpili do odwetowych bombardowań, wtedy także doszło do eksterminacji węgierskich Żydów. Jako prowincjał dominikanów Badalik przyczynił się do uratowania wielu rodzin żydowskich, udzielając im schronienia w piwnicach domu parafialnego przy Thököly út 56. Badalik nie ustawał także w innych pracach. To głównie dzięki jego zabiegom wielusetletnie starania nie tylko lokalnych dominikanów, ale i całego Kościoła węgierskiego, o to, by błogosławioną Małgorzatę z domu Árpádów ogłosić świętą, zostały uwieńczone sukcesem. Stało się to 19 listopada 1943 roku, kiedy to papież Pius XII zaliczył Małgorzatę do grona świętych. Po zakończeniu wojny Badalik kontynuował swoją działalność kaznodziejską i radiową do czasu, gdy późną wiosną…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po co nam Gross?