Nasz Bóg miłosiernie
Podarował nam piękno i zachwyt
Pozwalając pióru siły
Pogrążyć nas w tajemnicę Miłości
(z jezydzkiego poematu o Stworzeniu Ziemi, tłum. JB)
.
Sanktuarium w Lalesz schowane jest w niewysokich górach na północy Regionu Kurdystanu w Iraku. Nie jest monumentalne. Właściwie na pierwszy rzut oka wygląda jak wejście do zwykłej górskiej miejscowości, którą wyróżniają jedynie stożkowate wieże oraz to, że wszyscy przybysze muszą zdjąć buty, by wędrować dalej po górskiej ścieżce na bosaka. Znajduje się tu święte Białe Źródło (Kaniya Spî), którego woda ma według tradycji działanie oczyszczające i uzdrawiające. To w niej chrzci się jezydzkie dzieci. Centralnym miejscem jest grób założyciela tej religii szecha Adiego.
Jezydzi należą do tej części Bliskiego Wschodu, o której wciąż niewiele wiadomo. Odkrywanie tej zapomnianej i tak bardzo prześladowanej przez wieki mniejszości religijnej może wnieść wiele w rozumienie problemów całego regionu, a być może również i świata.
Potomkowie Adama
Jezydzi są etnicznymi Kurdami, mówią dialektem kurmandżi języka kurdyjskiego. Są jednak tacy, spośród nich, którzy za Kurdów się nie uważają, deklarując, że są po prostu jezydami. Jezydą jednak nie można się stać, ot tak, po prostu, poprzez „nawrócenie”. Trzeba urodzić się w jezydzkiej społeczności, która w dodatku do dziś zachowała dość skomplikowaną strukturę kastową. Niechęć niektórych jezydów do bycia Kurdami wynika dziś, jak się zdaje, z kilku powodów. Przede wszystkim z przywiązania do religijnej podstawy kształtowania własnej tożsamości. Według legendy o pochodzeniu jezydzi są synami Szehida, syna Dżera, który powstał z Adama bez udziału Ewy. Stąd też, jak się czasem podkreśla, pochodzić ma ontologiczna różnica między nimi a innymi ludźmi, z którymi nie powinni zawierać związków małżeńskich. Opierając się na tym podaniu, niektórzy jezydzi uważają wciąż, że nie ma potrzeby przyjmowania żadnej nowoczesnej „etnicznej” ani „narodowej” tożsamości, skoro stara definicja może wciąż satysfakcjonować. Inni, a jest ich większość, uważają się dziś za przynależnych do społeczności kurdyjskiej, która w XX w. bardzo aktywnie zaczęła działać na rzecz ukształtowania własnej nowoczesnej tożsamości narodowej.
Liczbę jezydów określa się dziś rozmaicie, od 200 tys. do 1 mln. Rozbieżność ta, wskazywana w wielu naukowych publikacjach, wynika w istocie z braku rzetelnych danych i z rozproszenia jezydów po świecie. Prawdopodobnie jednak w przeszłości znacznie więcej kurdyjskich plemion wyznawało tę religię. Prześladowania sprawiły jednak, że wielu z wyznawców wyemigrowało lub przeszło na islam. Dziś zamieszkują głównie w Iraku (około 200 tys. osób), na północ od Mosulu, gdzie mieści się jezydzkie sanktuarium Lalesz, a także w rejonie Szejchan i Dżabar Sindżar. Niewielka, ok. 15-tysięczna społeczność jezydzka zamieszkuje też Syrię, a jeszcze mniejsza Turcję (około 400 osób). Drugim ważnym miejscem jest bez wątpienia Kaukaz, zwłaszcza kraje takie jak Armenia i Gruzja. To w tym regionie (będącym pod patronatem carskiej Rosji) jezydzi chronili się przed prześladowaniami, jakie czyhały na nich zwłaszcza w XIX w. w państwie osmańskim. Ponadto, spora liczba jezydów zamieszkuje dziś Europę i Rosję.
Labirynt korzeni
Założycielem religii jezydzkiej był w XII w. Adi ibn Mosafer, arabski mistyk, który po okresie spędzonym w Bagdadzie, ważnym mistycznym centrum owych czasów, przybył w góry regionu Hakkari (dzisiejsze pogranicze Turcji i Iraku). Powstała tam grupa jego zwolenników, która z czasem przekształciła się w bractwo o nazwie Adawijja. To właśnie grób szecha Adiego znajdujący się w Laleszu jest centralnym miejscem sanktuarium.
Początki jezydyzmu związane są więc z islamem, a raczej z islamskim mistycyzmem, który cechowała skłonność do pewnego wolnomyślicielstwa, sekciarstwa i otwartego korzystania z rozmaitych tradycji religijnych przeszłości oraz teraźniejszości. Dlatego też powstały na tym gruncie jezydyzm jest religią bardzo synkretyczną i, co ciekawe, w wielu punktach bardzo zbliżoną do tradycji sekty Ahl-i Haqq (Ludu Prawdy, zwanej w Iraku Kakai), zamieszkującej region Kirkuku, ale przede wszystkim górskie terytoria Kurdystanu irańskiego. Inną grupą, której wierzenia wykazują pewne, choć bardziej oddalone, podobieństwa z jezydami i Ahl-i Haqq są zamieszkujący Turcję alewici. Dowodzi to nie tyle wzajemnych wpływów – o tym można dziś jedynie spekulować – ile korzystania ze wspólnej skarbnicy rozmaitych myśli i wierzeń, jakie przez wieki oddziaływały na Bliskim i Środkowym Wschodzie. W odniesieniu do jezydów warto wspomnieć przede wszystkim o tradycji indoirańskiej (Kurdowie są ludem irańskim), ale także anatolijskiej, greckiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Choć wielu badaczy lubi spierać się o to, kto od kogo co i kiedy zapożyczył, znacznie ważniejsze wydają się dogłębne przeanalizowanie i próba zrozumienia wielu wątków, które można tam odnaleźć. Tworzą one bowiem zaplecze tradycji umysłowej tego regionu, a bez jej poznania i dowartościowania trudno dziś mówić o dialogu z tą częścią świata. Pamiętajmy, że rodowód wielu bliskich nam koncepcji nie jest wyłącznie judeochrześcijański. Całkiem sporo podobnych, choć nie zupełnie tożsamych idei przez wieki zasiedlało umysły w tym regionie, zapładniając wyobrażenia rozmaitych „innych”, od muzułmanów począwszy. Łatwe i pochopnie dokonywane porównania też mogą być jednak zwodnicze, o czym przekonał się już niejeden badacz. Dlatego trzeba do tej materii podchodzić z ostrożnością i precyzją.
Kiedy utworzone przez szecha Adiego bractwo zaczęło wywierać wpływ na okoliczne plemiona kurdyjskie, wywołało to niechęć i obawy stacjonujących w większych miastach przywódców muzułmańskich, dla których grupa ta reprezentowała jedynie jedną z herezji w łonie islamu i należało się jej przeciwstawiać. Równocześnie w bractwie coraz większy wpływ zaczęły prawdopodobnie odgrywać rozmaite wierzenia przedmuzułmańskie, przede wszystkim związane z indoirańskim kręgiem religijno- kulturowym. Doprowadziło to z czasem do coraz wyraźniejszej izolacji jezydów od świata muzułmańskiego. Lalesz został mianowany głównym centrum kultu i to doń, a nie do Mekki, należało odtąd pielgrzymować. Jezydzi zaczęli określać się mianem êzdî i deklarować brak jakichkolwiek związków z islamem. Muzułmanie z kolei do dziś lubią uważać jezydów za odszczepieńców od „jedynej prawowiernej religii”. Kurdyjskie słowo êzdî, od którego wzięła się nazwa „jezydzi”, pochodzi prawdopodobnie od awestyjskiego rdzenia „jaz” i rzeczownika „jazata”, który oznacza „tego, kogo należy szanować, czcić”. W średnioperskim słowo „jazd” oznaczało niebiańską istotę. Używane we współczesnym języku perskim i kurdyjskim słowo „Jazdan” oznacza Boga i bywa stosowane zamiennie ze słowem „Allah”.
Narosła wrogość między jezydami i muzułmanami doprowadziła do prześladowań. Jezydzi nigdy nie byli traktowani w państwie osmańskim na równi z innymi mniejszościami religijnymi, które oficjalnie uznawano, nawet jeśli musiały płacić specjalny podatek. Nie byli ludem Księgi, a jedynie groźnymi heretykami, mogącymi podważyć „jedyną prawowierną wersję islamu” (której wyłączne posiadanie deklaruje do dziś wiele, zwłaszcza ekstremistycznych, grup). Dlatego oprócz szykan jezydom często groziła niewola i śmierć. Działo się tak zwłaszcza w XIX w., kiedy w nękanym wieloma problemami imperium osmańskim próbowano nieraz szukać różnych kozłów ofiarnych. Czasem stawali się nimi chrześcijanie, ale o tych umiała się upomnieć Rosja, Anglia czy Francja, zawsze zresztą zbijając na tym jakiś interes. O jezydów nigdy nie upominał się nikt, dlatego gnębić można było ich do woli, a ukute dla nich określenie „czciciele Szatana” bardzo to ułatwiało. Walka ze złem i Szatanem należała przecież do ważnych zadań każdego szanującego się muzułmanina, zwłaszcza tego, który był coraz bardziej sfrustrowany narastającą liczbą nierozwikłanych problemów.
Jezydzi i ich „szatan”Według jezydów na początku Bóg długo przebywał ukryty w perle. Wraz z objawieniem Boga narodziła się Miłość, stając się najważniejszym narzędziem Jego działania. Moment ten przedstawiony jest poprzez plastyczną sugestywność. Perła napełniła się światłem i kolorami, po czym pękła, wydając na świat Boga, ocean i wiele form życia. Ale istnieje tu pewna niekonsekwencja, gdyż teksty jezydzkie mówią, że Bóg przebywał jednocześnie w perle i poza nią. Być może brak tu linearności czasowej, być może chodzi o niedopowiedzenie lub o ciszę, która skrywa tajemnicę. Wśród pierwszych stworzonych bytów było siedmiu aniołów. Potem Bóg stworzył człowieka, ale jeden z aniołów, Melekê Tawûs, odmówił złożenia mu pokłonu. Uczynił to jednak nie z pychy i poczucia wyższości, ale z wierności wobec Boga. Nie chciał bowiem służyć nikomu innemu. Za to…