Jeśli dzięki nowym wychowawcom sprawy dla mnie rozwijały się pomyślnie, to z matką było na odwrót. Życie na dziedzińcu stało się dla niej trudniejsze do zniesienia niż kiedykolwiek przedtem. Na nic zdały się wiadomości o marszach feministek egipskich, o tym, że zasiadają w rządzie, że Turczynki awansują na różne oficjalne stanowiska, że nasza własna księżniczka Ajsza zachęca kobiety, w języku francuskim i arabskim, aby przystosowały się do współczesności. Matka skarżyła się, że życie jest absurdalne – świat się zmienia, bramy i mury wkrótce mają zniknąć, a ona ciągle jest uwięziona. I nie mogła dopatrzeć się w tym żadnej logiki. (…) Przynajmniej moje córki będą miały lepsze życie, pełne możliwości – mówiła. Otrzymają wykształcenie i będą podróżowały. Będą odkrywać świat, będą go rozumieć i może wezmą udział w jego przekształcaniu. Po czym zwracała się do mnie: Ty na pewno zmienisz świat, prawda? Powstanie planeta bez murów i bez granic, na której portierzy mają codziennie wolne, przez cały okrągły rok. Po takiej przemowie następowała długa cisza, lecz piękno tej wizji trwało i unosiło się wokół dziedzińca jak zapach perfum, jak sen.
Fatima Mernissi, Sny o wolności. Dzieciństwo w haremie[1]
Czy islam boi się kobiet? Pytanie to zakłada istnienie jednego, monolitycznego systemu muzułmańskich wierzeń, który cechowałby określony stosunek do kobiet. Tymczasem taka stała perspektywa muzułmańska po prostu nie istnieje. Ponad 50 państw, w których wyznawcy Allacha stanowią większość, układa się wzdłuż społecznego spektrum: od konserwatywnej Arabii Saudyjskiej, gdzie kobiety dopiero w ubiegłym roku uzyskały prawa wyborcze, i to jedynie na poziomie lokalnym, a dostęp do innych wolności, takich choćby jak prowadzenie samochodu, pozostaje ciągle w sferze marzeń, po Turcję, gdzie nowoczesny dyskurs ma ugruntowane tradycje, a obywatelki tego kraju mogą głosować i być wybierane od początku lat 30., na długo przed wieloma europejskimi siostrami. Nie istnieje także jeden ośrodek – na wzór Watykanu – który byłby źródłem ortodoksji w interesującej nas kwestii.
Wśród wyznawców islamu – podobnie jak w innych wspólnotach religijnych – spotykamy różne interpretacje doktryny oraz odmienne ich implikacje w codziennym życiu. A rozumienie najważniejszych tekstów uważanych przez muzułmanów za źródłowe zmienia się, zależy od ugrupowania, czasu i kontekstu. Często święta i niezmienna wykładnia po uważnej analizie okazuje się interpretacją służącą doraźnym, politycznym celom.
Odkąd religijny fundamentalizm stał się znaczącą formą politycznej ekspresji i źródłem społecznej mobilizacji, kobiece pretensje do niezależności interpretowane są przez wielu muzułmańskich przywódców jako symbol zwycięstwa obcej kultury.
Powrót do stabilności i świętości rodziny, więzów pokrewieństwa i lojalności oraz zwrot ku religijnym praktykom i zwyczajom mają być panaceum na wszelkie niedoskonałości i niepowodzenia muzułmańskiego świata. Fundamentalizm, hołdując tradycyjnemu modelowi rodziny, arbitralnie i selektywnie interpretuje święte teksty, by zachować kontrolę nad prywatną sferą życia obywateli. Legitymizując sztywne definicje ról płciowych, przywódcy fundamentalistyczni głoszą program reislamizacji sfery publicznej, wybiesegregacja płci w przestrzeniach publicznych jest najbardziej widocznym symbolem nowego porządku. Macierzyństwo stanowi rdzeń kobiecej tożsamości, a seksualność kobieca jest fetyszyzowana jako siła destrukcyjna. Reasumując, wielu muzułmanów uważa hierarchiczny i patriarchalny charakter relacji między kobietą a mężczyzną za integralną część kulturowego dziedzictwa. Głoszona polityka płci poprzez instrumentalne wykorzystanie religii kontroluje i blokuje upodmiotowienie kobiet.
Dla innych muzułmanów jednak przenikająca Koran idea egalitaryzmu oznacza odrzucenie wszelkich dyskryminujących kobiety teorii i praktyk. Dlatego wiele wyznawczyń Allacha – jak pisze egipska uczona Leila Ahmed – w religii znajduje inspiracje na drodze do własnej emancypacji: „Nawet jeśli islam zinstytucjonalizował małżeństwo jako seksualną hierarchię – w swoim głosie etycznym, którego zdawali się nie słyszeć przywódcy i twórcy prawa – konsekwentnie podkreślał znaczenie duchowego i etycznego wymiaru człowieczeństwa oraz równości wszystkich jednostek. (…) Niewątpliwa obecność etycznego egalitaryzmu wyjaśnia, dlaczego muzułmańskie kobiety często twierdzą – ku zdumieniu niemuzułmanów – że islam nie jest seksistowski. One słusznie słyszą i czytają w świętych tekstach przesłanie odmienne od tego, które słyszeli twórcy i przedstawiciele ortodoksyjnego, androcentrycznego islamu”[2]. Dlatego feminizm jest uważany za „jedną z najbardziej zaangażowanych odpowiedzi na istotę koranicznej idei sprawiedliwości społecznej”[3]. Można powiedzieć za profesorką religioznawstwa Sa’diyyą Shaikh, że jest jedynie prostą konsekwencją otwarcia się na ducha Koranu.
Na życie kobiety należy patrzeć przez pryzmat systemu społeczno-kulturowego, w ramach którego realizuje ona swe marzenia i życiowe cele. Kobiecość nie jest bowiem kategorią jedynie biologiczną, lecz przede wszystkim kulturową i społeczną. Od nas zależy, czy tę różnorodność kulturowych wyborów i możliwości uznamy za bogactwo i wsłuchamy się w głosy zza zasłony, by zrozumieć, jak same muzułmanki interpretują swój świat. Nie zawsze chcą one naśladować europejskie wzory, pragną wyrażać swą kobiecość w kategoriach własnej kultury.
O hidżabie własnym głosem
Żadna inna część kobiecej garderoby nie budzi tyle emocji co muzułmańska zasłona. W publicznych dyskusjach o niej jak w lustrze odbijają się stereotypy, strach i polityka. Arabskim terminem używanym na określenie tego muzułmańskiego nakrycia głowy jest słowo „hidżab”, co oznacza zasłonę – szal, welon, chustę – upiętą tak, by nie było widać włosów i szyi. Koran nakazał zasłanianie ciała ze „względu na godność” obu płciom, a o samej zasłonie wspominają trzy sury, z czego dwie skierowane są wyłącznie do małżonek Mahometa. Nie ma wzmianki ani o zakrywaniu twarzy i rąk, ani zamykaniu kobiet w domu czy segregacji. Na te zalecenia nałożyły się zwyczaje poszczególnych krajów, lokalne tradycje i wyobrażenia o tym, co piękne. Zasłona przybiera zatem wiele form i niesie wiele znaczeń. Służy różnym celom, jest nośnikiem odmiennych politycznych i społecznych idei. Zmienia się w czasie i podlega modom.
Muzułmańska zasłona znajdowała się w centrum projektu kolonialnego. Wyzwolenie dyskryminowanych kobiet traktowano jako istotny element zachodniej misji cywilizacyjnej w świecie islamu, a wiktoriańska wizja kobiecości była nie tylko modelem, ale także miarą postępu. W jego imię hidżab jako symbol opresji kobiet, ale i kluczowy element autochtonicznej kultury powinien zostać odrzucony. „Zerwanie zasłony” miało zatem silne konotacje polityczne. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na zaadoptowanie w kolonialnym dyskursie feministycznego języka: „By stworzyć aurę moralnego usprawiedliwienia – pisała Leila Ahmed – wiktoriański establishment kolonialny zawłaszczył feministyczny język w służbie podporządkowania religii i kultury Innych mężczyzn, zwłaszcza islamu. W tym samym czasie zwalczał feminizm we własnych społecznościach”[4].
Ilustracją opisywanej hipokryzji była m.in. działalność konsula generalnego Wielkiej Brytanii w Egipcie lorda Cromera. Odwołując się do idei praw kobiet, promował on zrzucenie przez Egipcjanki zasłon, równocześnie będąc prezesem Męskiej Ligii przeciwko Emancypacji w swoim kraju.
Zasłona stała się z czasem osią starcia między kolonialną władzą a ruchem niepodległościowym, bronią w rękach uciśnionych – zasłaniając twarz, ukrywała tajemnicę. Jej znaczenie ewoluowało – była już nie tylko wyrazem religijnej przynależności, ale przede wszystkim symbolem tożsamości kulturowej. W zachodnich przedstawieniach zaś oznaką politycznego zagrożenia. W dyskusjach o hidżabie jako symbolu podporządkowania kobiet rzadko słychać głos samych muzułmanek: „Zachodnie wyobrażenia o muzułmankach i islamie – pisała Sa’diyya Shaikh – opierały się na niekwestionowanych kulturowych i społecznych założeniach, które nie pozwalały muzułmańskim społeczeństwom na działanie wedle ich własnych zasad. W wielu zachodnich dyskursach o kobietach Trzeciego Świata standardy Pierwszego Świata były często traktowane jako normy nadrzędne wobec niezachodnich kobiet, według których je oceniano. Często zachodnie idee kulturowe były narzucane kobietom pochodzącym z odmiennych religijnych i kulturowych tradycji”. Potem dodaje: „Musimy pamiętać, że zasady rządzące strojem są uwarunkowane społecznie i kulturowo i nie ma powodów, by muzułmański ubiór oceniać wedle zachodnich kategorii”[5].
Przymusowe zasłanianie ciała było elementem brutalnej polityki wobec kobiet w porewolucyjnym Iranie czy za rządów talibów w Afganistanie. Jednak sprowadzanie kwestii muzułmańskiego nakrycia głowy do kategorii przymusu i podporządkowania jest daleko idącym uproszczeniem. Jako symbol społecznie akceptowanej moralności hidżab otwierał i ciągle otwiera drogę do edukacji, rynku pracy czy działalności politycznej. Dlatego – paradoksalnie – był traktowany przez wiele kobiet jako środek ułatwiający emancypację. Dobitnie podsumowała to jedna z moich rozmówczyń, Tunezyjka z wyższym wykształceniem: „Chusta jest elementem muzułmańskiej moralności, nosząc ją, mogę robić, co chcę”.
Dlaczego jednak dzisiaj młode muzułmanki zakładają chusty? Jest to na tyle powszechne we wszystkich społecznościach muzułmańskich, że w literaturze socjologicznej piszemy o new veiling movement[6]. Nierzadko dziewczęta są pierwszymi w rodzinie kobietami noszącymi hidżab. Decyzja o założeniu chusty jest często ich autonomicznym wyborem, rezultatem wielu przemyśleń. Wśród najważniejszych przyczyn muzułmańskie rozmówczynie wskazują motywy religijne i polityczne, jest to ich odpowiedź na falę islamofobii (zwłaszcza po 11 września). Zasłona stanowi społeczną legitymizację wkroczenia kobiet do sfery publicznej, do tej pory zarezerwowanej tylko dla mężczyzn, i jest wyrazem ich indywidualności i kulturowej tożsamości. Pozwala w zgodzie z wyznawanymi wartościami uczestniczyć w życiu ich społeczeństw. Wreszcie współcześnie dla części kobiet zasłona jest ich formą kontestacji kultury, która uprzedmiatawia kobietę, oceniając ją wedle fizycznej i seksualnej atrakcyjności; kultury, która wymusza bezwzględne podporządkowanie się wymogom zmieniającej się mody. Z drugiej strony – paradoksalnie – portale modowe i filmiki na YouTubie, relacjonując najnowsze trendy w upinaniu chust, przyczyniły się do tego, że chusty stały się elementem tej mody.
Muzułmanka w rodzinie i społeczeństwie
Islam nie kwestionował nigdy – jak podkreśla feministyczna socjolożka Fatima Mernissi – że kobieta ma duszę. Wszystkim wierzącym, mężczyznom i kobietom, Bóg przygotował „mieszkania przyjemne w ogrodach Edenu”. W sferze religijnej są oni równi. W surze Doświadczenie czytamy: „O Proroku! A kiedy przyjdą do ciebie kobiety wierzące złożyć ci przysięgę wierności [tj. chcąc zostać członkiniami gminy], iż nie będą dodawać Bogu żadnych współtowarzyszy, iż nie będą kraść, iż nie będą popełniać cudzołóstwa, iż nie będą zabijać swoich dzieci, iż nie będą przychodzić z oszczerstwem, (…) ani też nie będą się buntowały przeciwko tobie, w tym, co jest uznane – przyjmij ich przysięgę”[7].
Jednak pomimo równouprawnienia tak na płaszczyźnie eschatologicznej[8], jak i moralnej prawo podporządkowało kobietę mężczyźnie. Przyczyn tego należałoby szukać w historycznym kontekście powstania religii Allacha, u progu VII w. W surowym klimacie Półwyspu Arabskiego matka z dziećmi potrzebowała opieki. W ówczesnej patriarchalnej kulturze to mężczyzna zobowiązany był jej takiego wsparcia udzielić. W podobnych okolicznościach pojawia się w Koranie fragment akceptujący wielożeństwo. Wobec naruszenia równowagi demograficznej wskutek podbojów militarnych muzułmanie mogli poślubiać wdowy po swych towarzyszach, by zapewnić opiekę sierotom. Święta księga islamu wprawdzie dopuszcza poligamię, jednak ogranicza liczbę kobiet do czterech i stawia wymóg ich sprawiedliwego traktowania. Mamy tu raczej do czynienia z ograniczoną do wyjątkowych wypadków dopuszczalnością lub dyspensą od normy. Aby uzyskać takie przyzwolenie, muzułmanin musi okazywać w pożyciu małżeńskim sprawiedliwość. Związek z więcej niż jedną kobietą jest w razie niespełnienia wymogu sprawiedliwości niedopuszczalny. Dlatego wielu współczesnych interpretatorów uznaje ten warunek za niespełnialny, co oznacza w praktyce zakaz wielożeństwa. Znalazło to wyraz w oficjalnych orzeczeniach prawnych np. w Tunezji czy Turcji. Kobieta może również zabezpieczyć się przed wielożeństwem w klauzuli do umowy ślubnej, i prawo to zostało także wpisane w ustawy w większości państw muzułmańskich. Organizacje kobiece prowadzą wiele kampanii informacyjnych, które mają uświadomić kobietom ich prawa[9]. Wiele aktywistek, proponując zabezpieczenie się przed poligamią w kontrakcie małżeńskim, podkreśla, że kobieta znająca swoje prawa jest swoją najlepszą obrończynią.
Islam – podobnie jak inne religie – szczegółowo reguluje ekspresję seksualności. Dusza i rozum – najcenniejsze dary Boga – mogą rozwijać się w pełni jedynie wtedy, gdy potrzeby…