Subskrybuj
Prof. matematyki, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego. Zajmuje się teorią procesów stochastycznych, stochastycznymi układami dynamicznymi oraz teorią fraktali. Profesor wizytujący na wielu zagranicznych uczelniach (m.in. w Chicago, Oxfordzie, Cambridge i Ottawie). Jest również doktorem filozofii, opublikował książkę...

Granice matematycznego świata

Muszę przyznać, że w mojej filozoficznej edukacji większą rolę niż dzieła klasyków odegrały eseje Michała Hellera.

Wypełniam wprawdzie przesłanki zawarte w popularnej kiedyś w Stanach Zjednoczonych definicji inteligenta, według której jest nim ktoś, kto potrafi odróżnić kondensator od Arystotelesa, ale szerokość horyzontów Księdza Profesora to dla mnie niedościgniony ideał. Michał Heller porusza się niezwykle sprawnie w dwóch pozornie od siebie odległych obszarach ludzkiego poznania: filozofii i naukach ścisłych. Właśnie za sprawą zainteresowania, które już w dzieciństwie żywiłem do nauk ścisłych, zetknąłem się po raz pierwszy z nazwiskiem Profesora. Przeczytałem z zapałem, choć pewnie bez należytego zrozumienia, notkę w Encyklopedii fizyki współczesnej poświęconą kosmologii autorstwa Michała Hellera. Znacznie później odkryłem, że autor hasła prowadzi twórcze badania nie tylko na polu kosmologii, lecz także filozofii, w tym przede wszystkim filozofii nauki. Jak również to, że jest katolickim księdzem, który swoją posługę duszpasterską rozpoczynał w sąsiedztwie mojego rodzinnego Sędziszowa Małopolskiego, mianowicie w parafii w Ropczycach.

Pierwszym ważnym dla mnie tekstem Hellera filozofa było Usprawiedliwienie Wszechświata – niewielkich rozmiarów książeczka wydana przez Znak w roku 1984. Odszukałem ją u siebie na półce i potwierdziłem przechowane w pamięci przekonanie, że była to wówczas dla mnie, kilkunastoletniego pasjonata nauki, książka niezwykle ważna. Świadczą o tym liczne podkreślenia i zapiski poczynione na jej marginesie.

Sięgałem po kolejne książki Profesora i dziś bez cienia kokieterii mogę wyznać, że to one właśnie, obok prac Józefa Życińskiego, skłoniły mnie do podjęcia studiów filozoficznych. Łączyłem te studia z pracą naukową w dziedzinie matematyki, dlatego tak ochoczo sięgałem po filozoficzną eseistykę Hellera. Imponuje mi jego szerokość zainteresowań obejmująca zaawansowane obszary tak mi bliskiej matematyki. Profesor potrafi o tym mówić z dużą swadą; w pamięci zachowałem jego recenzję fachowego podręcznika Analysis, Manifolds and Physics napisaną w taki sposób, że u czytelnika natychmiast zrodziła ona potrzebę sięgnięcia po tę bardzo techniczną pracę. Historia ta nie wyczerpuje wpływu Michała Hellera na moje matematyczne wybory. Czytając w jednym z jego esejów o zagadnieniu brachistochrony, a więc krzywej najkrótszego spadku, po której stacza się ciało pod działaniem siły ciężkości, sięgnąłem z kolei po podręczniki rachunku wariacyjnego. Myślę, że nie tylko ja; jestem przekonany, iż dla całej rzeszy pasjonatów nauki teksty Michała Hellera stanowiły inspirację i zachętę do pracy naukowej. Konkretne wskazówki znaleźli oni np. w Uwagach o etyce i metodyce pracy naukowej – eseju zwieńczającym pasjonującą pracę zatytułowaną Moralność myślenia. Podzielam przekonanie, które wielokrotnie wybrzmiewało w wypowiedziach Michała Hellera, że matematyka to nauka humanistyczna, a jednym z najbardziej zadziwiających fenomenów poznawczych jest jej skuteczność w opisie zjawisk fizycznych. No i jako matematyk wiem, że – jak podpowiada tytuł jednej z książek Profesora – w przestrzeniach Banacha można odnaleźć prawdziwe szczęście. Możemy zaobserwować dziś jednak nadzwyczajny rozwój nauk, które dość skutecznie opierają się matematyzacji. Wskazać tu można z pewnością nauki o życiu: medycynę, biologię i psychologię. Doskonale zdaję sobie sprawę, że pogląd, iż matematyka nic nie może wnieść do zrozumienia fenomenu życia, to teza…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Michał Heller. Pytanie o Boga i ateizm