Subskrybuj
Kaja Klimek
Krytyczka filmowa i popkulturowa, wykłada na UW i SWPS, prowadzi Akademię Filmu Dokumentalnego Against Gravity, współpracuje z redakcjami DD TVN i TVN Fabuła

Popkulturowe maksimum

Będąc w Tokio czy Osace, ma się wrażenie, że anime to filtr nałożony na rzeczywistość, a świat realny i wyobrażony łatwo się przenikają

Dróg, które prowadziły mnie do Japonii, było kilka. Była to długa podróż. Na studiach obowiązkowo musiałam wybrać jeden z dwóch lektoratów: arabski lub japoński – wybór był prosty. Zdałam nawet wtedy pierwszy stopień państwowego egzaminu z japońskiego, dzięki czemu potrafię teraz trochę przeczytać lub coś prostego powiedzieć. Do tego zajęcia z konfucjańskiego kręgu kulturowego, klasyczne lektury kulturoznawcze jak Chryzantema i miecz Ruth Benedict. Nawet napisałam pracę licencjacką poświęconą motywowi office ladies, czyli młodym kobietom pracującym w japońskich korporacjach. Tutaj punktem odniesienia była książka Z pokorą i uniżeniem Amélie Nothomb. Autorka wychowywała się w Japonii i sama pracowała właśnie jako office lady.

Inna droga wiodła przez tłumaczenie tekstów, czym się kiedyś intensywnie zajmowałam. Wspólnie z kilkoma innymi osobami przełożyłam na polski Za różową kurtyną. Historia japońskiego kina erotycznego Jaspera Sharpa i to doświadczenie dało mi dosyć niecodzienny wgląd w to, czym kultura Japonii również bywa. Z czasem pojawiało się coraz więcej filmów oglądanych w ramach Nowych Horyzontów i Festiwalu Pięć Smaków. Bardziej jednak niż klasyka, jak kino Kurosawy, Ozu, Mizoguchiego, pochłaniały mnie produkcje spod znaku anime.

Światy, które wykreowali Hayao Miyazaki, Mamoru Hosoda, Mamoru Oshii i Satoshi Kon, to coś absolutnie wspaniałego. Zafascynował mnie u nich motyw podwójności światów, baśniowość, cyberpunk.

Weźmy np. Hosodę i Belle, czyli jego zeszłoroczny film, w którym mamy światy wirtualny i realny oraz baśniowy motyw pięknej i bestii rozegrany właśnie na poziomie wcielania się w różne awatary. U Miyazakiego spotykamy Chihiro ze Spirited Away, która wysiada z rodzicami z samochodu, idzie przez łąkę i nagle znajduje się już w innym świecie: jej rodzice zamieniają się w świnie, a ona musi ich ratować poprzez swoją ciężką pracę. Nawet w Chłopcu i czapli, czyli w najnowszym filmie Miyazakiego i prawdopodobnie ostatnim w jego dorobku, wchodzimy do wieży wielkiego maga, twórcy światów. Przechodzenie z jednej rzeczywistości w drugą jest w tych opowieściach zadziwiająco płynne.

Te produkcje są na tyle oryginalne i zjawiskowe – także przez montaż i obrazowanie, które możliwe są tylko w animacji – że inspirują innych twórców.

Bez PaprikiSatoshi Kona, opowiadającej o maszynie pozwalającej wnikać w ludzkie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sen o Japonii