W dolnym prawym rogu wystaje Morze Azowskie. Próbowałem sprawdzić, jak wtedy znaczono granice, bo raczej nie pokrywały się z naturalnymi barierami jak rzeki, choćby na południowym wschodzie na Dzikich Polach, gdzie tworzyły dziwnie regularny łuk. Pomogli eksperci z portalu historycy.org– to Szlak Murawski, którym Tatarzy wybierali się na handel, a przede wszystkim po kolejne łupy. Granicy strzegły ziemne kopczyki, w które wbijano często dębowe pale. Dodatkowo budowano twierdze, z których granic pilnowały patrole. Inaczej było na Wschodzie, gdzie kopano rowy albo stawiano zasieki, żeby zapobiec nielegalnym imigrantom z Rosji. Tak wyglądało to teoretycznie, bo rzadko kto potrafił ujarzmić bezkres Wschodu, i często przypominało to raczej płótna Brandta z wizjami kozackich obozów – step, białe od żaru kamienie i raczej obietnica egzotycznej śmierci niż…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej