Subskrybuj

Prawowierność i herezja

Chrześcijańską tożsamość wzmacnia konsekwencja wobec własnych przekonań, nie zaś pogardzanie cudzymi, jak działo się to często w dobie reformacji i kontrreformacji. Albo jak dzieje się ciągle w porządku moralnym, gdy – zamiast podążać za lepszymi – poszukuje się gorszych od siebie, by się bez wysiłku dowartościować.

Ta historia kojarzy się głównie z separowaniem, a nie współistnieniem. Z wczesnochrześcijańskimi sporami wokół artykulacji doktryny chrześcijańskiej, ze stosami dla oponentów potężnego Kościoła średniowiecznego, ze skutkami rozłamu zachodniego chrześcijaństwa w XVI wieku, w tym zwłaszcza słownymi i zbrojnymi konfliktami. Jest ortodoksja i są ci, którzy od niej odstępują. Zwalczani w polemikach, wykluczani ze wspólnoty wiary w pokonstantyńskiej epoce związania się młodej religii ze starym cesarstwem, a potem z nowymi królestwami, ,,odpowiednio” traktowani – przy użyciu środków administracyjnych, z najsurowszymi represjami włącznie. ,,Odmieńcy” – postrzegani przez adwersarzy niczym demony, a przez dziejopisów z lekceważeniem – zyskali w XVIII…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Stare herezje w dzisiejszym Kościele