Subskrybuj

Niedotykalni na papierze

W Indiach bycie bezkastowym przez wieki było przekleństwem. Teraz wielu chce mieć ten status. Na papierze. Dzięki niemu łatwiej jest dostać się na uczelnię i zdobyć etat w administracji rządowej.

Mam pecha – mówi Raj. – W stanie Uttar Pradeś, skąd pochodzę, załapałbym się na ulgi i dostałbym się do wymarzonego college’u. W Bengalu Zachodnim moja kasta nie jest uznawana za uprzywilejowaną. Biorę na przeczekanie. Na razie pracuję w call center, ale wierzę, że jeszcze się podciągnę i zacznę studia. Bez polityki afirmatywnej – mówi ze złością.

A dzięki niej Rajowi byłoby o wiele łatwiej – według przepisów żyjący przez wieki na marginesie społeczeństwa niedotykalni (inaczej dalitowie – osoby wykluczone z systemu kastowego, uważane za „nieczyste” i przez to skazane na pracę w zawodach takich jak rzeźnik czy zbieracz śmieci) oraz Hindusi wywodzący się z najniższych kast mogą dostać się na wymarzoną uczelnię publiczną, mając zaledwie połowę punktów, podczas gdy konkurenci z innych kast muszą mieć 90%. Miejsca dla tych grup rezerwowane są także w administracji publicznej na poziomie centralnym i lokalnym. Najbiedniejsi Hindusi mogą liczyć na rezerwację 49,5% miejsc w tych sektorach. To efekt zapoczątkowanej na mocy konstytucji z 1950 r. polityki afirmatywnej, mającej wyrównać szanse Hindusów z nizin społecznych i stopniowo zwalczać system kastowy, który doprowadził do ogromnych przepaści rozwojowych.

Na subkontynencie indyjskim dostęp do edukacji i szansa na dobrobyt przez wieki zależały od pochodzenia społecznego. Hindusi wywodzący się według tradycji z kasty braminów (kapłani), kszatrijów (wojownicy) czy wajśjów (kupcy) byli predestynowani do pełnienia lepszych funkcji w państwie. Najniższa kasta śudrów (służących) oraz niedotykalni nie mieli szans na awans społeczny. W szczególności dalitowie byli napiętnowani i izolowani od reszty społeczeństwa. Według restrykcyjnych zasad hinduizmu mieszkali na obrzeżach wioski, nie mieli prawa wstępu do świątyń ani korzystania z okolicznych studni. Hindusi z wyższych kast nie powinni spożywać posiłków przygotowanych przez dalitów ani w jakikolwiek sposób wchodzić z nimi w interakcje. W niektórych środowiskach w Indiach wciąż wierzy się, że cień niedotykalnego może doprowadzić do zbrukania.

Problem kastowy, a w szczególności tragiczny los niedotykalnych był poruszany przez Brytyjczyków w czasach kolonialnych, a następnie przez indyjskich działaczy niepodległościowych – Mahatmę Gandhiego, premiera Indii Jawaharlala Nehru oraz lidera bezkastowych Bhimrao Ambedkara. Równość, zniesienie niedotykalności, zakaz dyskryminacji i zwiększanie szans najuboższych Hindusów na dostęp do edukacji stały się jednymi z elementarnych zasad konstytucji indyjskiej. Według raportu Indian Institute of Dalit Studies dzięki polityce afirmatywnej udział bezkastowych Hindusów w zatrudnieniu w administracji publicznej wzrósł z 12% w 1960 r. do 17% w 2012 r. Choć zwykle zajmują oni najniższe stanowiska, możliwość zdobycia pracy w sektorze publicznym jest dla nich dość dużą szansą. Niedotykalni są też coraz bardziej widoczni na indyjskiej scenie politycznej – w latach 90. prezydentem Indii był wywodzący się z tego środowiska K.R. Narayanan, a obecnie jedną z głównych liderek partii regionalnych jest szefowa BSP Mayawati Kumari, podkreślająca swoje pochodzenie i kreująca się na główną obrończynię bezkastowych. Partia BSP jest przykładem wzrostu aktywności społeczno-politycznej dalitów, którzy coraz odważniej walczą o poszanowanie swoich praw.

Reprezentacja niższych warstw społeczeństwa jest z jednej strony oznaką większej akceptacji tej grupy społecznej, z drugiej jednak, pokazuje niepokojące w Indiach zjawisko. Według założeń twórców konstytucji indyjskiej polityka afirmatywna miała doprowadzić do zwalczenia systemu kastowego. Ten jednak zamiast zniknąć, na przestrzeni lat uległ wzmocnieniu, przenikając już nie tylko życie społeczne, ale i polityczne. Obecnie w Indiach nie ma kampanii wyborczej, w której hasła partii nie odnosiłyby się do tożsamości kastowej i etnicznej. Niedotykalni oraz Hindusi wywodzący się z niższych i zacofanych kast (około 68% ponadmiliardowego społeczeństwa) są kluczowymi grupami poparcia dla polityków. Wyrównywanie szans najbiedniejszych to temat najczęściej poruszany w okresie przedwyborczym. Zdaniem wielu indyjskich politologów tak też chce poprawić swój wizerunek rządzący Indyjski Kongres Narodowy, który na jesieni 2012 r. przedstawił projekt promowania awansów niższych kast w administracji rządowej. Propozycja pojawiła się jako temat zastępczy tuż po kolejnym skandalu korupcyjnym na najwyższych szczeblach władzy.

Niedotykalny w cenie

Kasta staje się kartą przetargową nie tylko dla polityków, ale i dla samych Hindusów. Wiele grup stara się wykorzystać politykę afirmatywną do realizacji własnych interesów. Tak było z grupą etniczną Gudżarów na północy Indii, którzy w 2010 r. sparaliżowali ruch na kolei i zablokowali stanowe drogi w akcie sprzeciwu wobec decyzji stanowego Sądu Najwyższego o nieprzyznaniu im dodatkowych rezerwacji w szkołach i administracji rządowej. Gudżarowie, rolnicy i hodowcy bydła, objęci są już polityką afirmatywną, gdyż należą do grupy tzw. najniższych kast, wobec których polityka afirmatywna została rozszerzona w latach 90. Gudżarowie chcieli jednak więcej i postulowali zakwalifikowanie ich jako niedotykalnych, co dałoby szansę ich młodzieży na lepszą edukację oraz 5% gwarantowanych miejsc w administracji. Protest Gudżarów śledziły całe Indie – był to jeden z bardziej spektakularnych przypadków, gdy grupa Hindusów chciała wymóc na rządzie zmianę statusu w systemie afirmatywnym.

Nie zawsze starania o zmianę statusu społecznego odbywają się w krzyku. Jak twierdzi prof. Bhaskar Chakraborty z uniwersytetu w Kalkucie, we wschodnich Indiach, gdzie system kastowy nie jest tak mocno zakorzeniony, nietrudno załatwić papiery potwierdzające status niedotykalnego. Wystarczy odpowiednio wysoka suma. W Indiach korupcja jest wszechobecna – od rządu centralnego po zgromadzenia lokalne i wiejską gminę. Pieniądze pod stołem pomogą załatwić wiele. Wizja większych szans oraz miejsce na jednej z prestiżowych uczelni sprawia, że wielu młodych Hindusów stara się oszukać system. Arindam, 20-latek z Kalkuty, przedstawiciel wyższej kasty, nie zawahał się przed zmianą statusu, nawet wobec sprzeciwu rodziny. Dziś uczy się na prestiżowej uczelni w New Delhi. – Nie żałuję wyboru. Rodzicom już przeszło – mówi kpiącym głosem. O obejściu systemu myślą nie tylko bogacze, ale także biedniejsi Hindusi, których kasta…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Praca