Do czasów zielonej rewolucji z XIX i XX w., epoki maszyn w rolnictwie, hybrydyzacji zbóż, dystrybucji nawozów sztucznych i pestycydów oraz coraz powszechniejszego nawadniania każdy dynamiczny wzrost populacji wiązał się z ekspansją terytorialną – koniecznością zagarnięcia nowej, żyznej przestrzeni życiowej, pozwalającej wykarmić społeczność. Dostęp do pożywienia wyznacza społeczną hierarchię i generuje nierówności. Nie wszyscy członkowie wspólnoty politycznej mają jednakowy udział w zasobach. Jeszcze gorszą pozycję zajmują ci, którzy znajdują się poza wspólnotą polityczną. Polityka głodu nie była jedynie domeną systemów totalitarnych, ale i codzienną praktyką ustroju feudalnego czy – by odwołać się do polskich doświadczeń – obowiązku pańszczyzny. Pamięć głodu jest w Polsce silna nie tylko za sprawą stalinowskiego terroru i hitlerowskiej okupacji. Przede wszystkim jest pamięcią chłopskich korzeni, gdzie codzienna walka z głodem wyznaczała sens egzystencji i faktycznie uniemożliwiała zmianę pozycji w hierarchii. Choć głód od początku miał wymiar polityczny, faktyczne stany niedostatku pożywienia miały różne, również naturalne, przyczyny. Obecnie głód – a raczej nieumiejętność rozwiązania problemu głodu na świecie – stał się problemem wyłącznie politycznym. I skandalem etycznym. Nie wiemy, czym jest głód, choć opisy choroby głodowej…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...