Subskrybuj
Portret blondyna w bordowym golfie, lekki zarost. To Michał Jędrzejek
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"

Rozmowa jako święto

Odczuwam czasem niedosyt dobrych rozmów.

Z jednej strony tych, w których wymieniamy się ważnymi doświadczeniami i troskami, pozwalających poczuć połączenie z drugim człowiekiem, zmieniających nas na lepsze. W końcu „konwersacja” i „konwersja” mają ten sam źródłosłów w łacińskim convertereoznaczającym obracanie się, zmienianie się. Naprawdę dobre dyskusje – jak dobra powieść albo film – mogą popchnąć nasze życie w nieco innym kierunku. Z drugiej strony chodzi też o rozmowy płynące w swobodnej atmosferze, ale w których są humor, lekkość i wzajemna ciekawość. Gdy dochodzi do takiego spotkania, jest to święto, czuję, jakbym znalazł skarb, którym okazuje się nasza wspólna obecność. Czy takich rozmów jest mniej niż dawniej? Nasza współpracowniczka dziennikarka Paulina Wilk napisała mi, że o dobrych rozmowach warto pogadać z kimś, „kto kiedyś godzinami rozmawiał przez telefony stacjonarne nad filiżanką z fusami kawy po turecku, gasząc peta na pecie. Jak moja mama z przyjaciółkami z drugiego końca Polski i jak intelektualiści, którzy wierzyli, że da się zrobić lepszy świat. Jakby rozmawiał na śmierć i życie i nie oglądał się na to, jak będzie przyjęty. I ktoś, kto miał czas rozmawiać. Teraz częściej imitujemy rozmowy. To pozowanki”. Rzeczywiście mamy do czynienia ze zjawiskami, które rozmowie dziś nie sprzyjają: szybkie tempo życia, ciągłe podłączenie do sieci, zamykanie się po pracy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Między słowami. Jak budować głębsze relacje