Zaangażowanie intelektualne, etyka obywatelska i przyjaźń składają się na pełnię dojrzałego, etycznego życia. Intuicje greckiego filozofa rozwinął Cyceron. „Przyjaciel to jakby moje drugie »ja«” – pisze. Jego dzieło pt. Leliusz, czyli rozmowa o przyjaźni jest jednym z niewielu traktatów filozoficznych w całości poświęconych temu fenomenowi. Przyjaźń jest cnotą, co oznacza, że pielęgnowanie tej więzi sprzyja wzajemnemu doskonaleniu się. Dzięki przyjaźni, relacji z drugim „ja” staję się lepszym człowiekiem, żyję dojrzalszym życiem. Jeśli przyjaźń jest cnotą, oznacza to również, że podobnie jak inne etyczne dyspozycje może być przez nas kształtowana. Inaczej niż w przypadku pozostałych cnót, już jako dzieci posiadamy umiejętność nawiązywania przyjaźni. Ważne, aby tę zdolność rozwijać również w dorosłym życiu.
Wraz z nadejściem chrześcijaństwa przyjaźń zyskała szerszy wymiar. Jezus, przyjaciel „celników i grzeszników”, wskazał, że może ona przekraczać wszelkie społeczne podziały. Jak pisał Benedykt XVI w encyklice Deus caritas est, to nie samo chłodne zainteresowanie wspólnymi sprawami może połączyć przyjaciół i uczynić ich, jak mówili starożytni, „jedną duszą w dwóch ciałach”. Aby się zaprzyjaźnić, a potem ocalić przyjaźń w czasie próby, potrzebne są pasja, wzajemne zachwycenie się sobą, a zatem – jak pisał papież – udział erosa, owej wewnętrznej siły, która ożywia fascynację istnieniem drugiego człowieka. Tak więc przyjaźń, podobnie jak miłość, może się rozwinąć dzięki jego działaniu. Przyjaźń jest nie tylko intymną…