A przecież ropa czy węgiel generują bardzo realne obciążenie finansowe dla społeczeństwa. Wystarczy, abyśmy pomyśleli o wszystkich pieniądzach, które miasta i gminy wydają i będą wydawać w przyszłości na walkę ze smogiem, ochronę zdrowia i leczenie chorób związanych z zanieczyszczeniem środowiska i przystosowaniem się do skutków zmian klimatycznych.
Już ten jeden przykład pokazuje, że rewolucja ekologiczna musi przede wszystkim objąć gospodarkę.
W ostatnich latach rozwój zielonych technologii przyspieszył. W wielu dziedzinach – począwszy od energetyki, transportu, produkcji żywności i budownictwa (produkcja cementu w skali całego świata odpowiada za ok. 5% antropogenicznej, czyli związanej z działalnością człowieka, emisji CO₂), aż po rzeczy codziennego użytku zawierające najczęściej plastik produkowany przy użyciu paliw kopalnych – istnieją już czyste alternatywy. Ich masowe wdrożenie jest jednak nadal zdecydowanie droższe od stosowania starych technologii. Zeroemisyjna gospodarka to cel wyznaczony zarówno przez sygnatariuszy globalnego porozumienia klimatycznego zawartego pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych w Paryżu, jak i przez Unię Europejską. Program Europejski Zielony Ład mówi o rozwoju nowoczesnej, zasobooszczędnej i konkurencyjnej zeroemisyjnej gospodarki. Oznacza to budowę nowego modelu ekonomicznego, w którym wzrost nie będzie powiązany z ekstensywnym zużywaniem zasobów, a żadna osoba…