Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Epikureizm, czyli prostota

Wiele klasycznych systemów ćwiczeń duchowych ma we współczesnej kulturze swoje oderwane od filozoficznych korzeni popkulturowe odpowiedniki.

Gdybym miała szukać takiego ekwiwalentu dla epikureizmu, zwróciłabym w pierwszej kolejności uwagę na minimalizm. Polega on w gruncie rzeczy na wypracowaniu techniki bycia szczęśliwym w świecie konsumpcyjnego przesytu: towarów, pobudzeń, wyborów. Minimalizm jest odpowiedzią na przeciążający nas nadmiar. Jest nauką umiaru poprzez stosowanie reguł ograniczania i oczyszczania przestrzeni z rzeczy i bodźców.

„Mniej” stanowi w tym kontekście luksus. Na jego drugim biegunie znajduje się „mniej” z przymusu. Dla osób, które żyją poniżej średniej krajowej, minimalizm nie jest sposobem ograniczania nadmiaru, lecz radzenia sobie z brakiem. Szczęście ma wymiar etyczny. Czy nie jest z nim podobnie jak z wolnością: mogę się nim cieszyć jedynie w granicach, w których nie naruszam szczęścia innych – ich prawa do szczęścia? Własnego szczęścia nie można budować na czyimś cierpieniu, wyzysku, nadużyciach.

W chwilach przeciążenia oglądam ulubione koreańskie silentwideoblogi. Ograniczone do minimum dźwięki, cisza towarzysząca powtarzalnym każdego dnia od nowa czynnościom życia: zamiataniu podłogi, układaniu kwiatów w wazonie, myciu naczyń, przygotowywaniu posiłków, składają się na świecką odsłonę współczesnego monastycznego życia. Choć oddalone o…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dobre życie w chaotycznym świecie