Subskrybuj
Dominika Kozłowska fot. Grażyna Makara
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Czy można nie widzieć zła?

Czy nie istnieje pewna miara wrażliwości i empatii, która jest niezależna od kontekstu historycznego i kulturowego? Czy naczelną zasadą każdej religii nie jest unikanie zła?

W okresie gdy przygotowywaliśmy do druku najnowsze wydanie miesięcznika „Znak”, nie słabła dyskusja na temat postawy Karola Wojtyły jako krakowskiego metropolity w stosunku do księży, którzy dopuszczali się przemocy seksualnej wobec nieletnich. Rzecz nabrała znaczącego kontekstu, kiedy media podchwyciły rozpowszechniane (najprawdopodobniej nie bez udziału chińskich służb) nagranie ze spotkania Dalajlamy z młodymi podopiecznymi indyjskiej fundacji charytatywnej. Jeden z obecnych na spotkaniu chłopców zapytał Dalajlamę, czy może go przytulić. Ten zaprosił chłopca na scenę, a następnie pocałował dziecko w usta i poprosił, by possało mu język. Stąd już tylko krok do wniosku, że nawet tak ceniąca pokój i szacunek religia jak buddyzm nie jest wolna od nadużyć seksualnych i przemocy. A nadmierne przecenianie autorytetu może prowadzić do aprobaty nagannych zachowań ze strony duchowych przewodników. Co dziwne, sytuacja nie tylko nie wzbudziła w uczestnikach wydarzenia oburzenia, ale wręcz została odebrana jako zabawna.

Daleka jestem od porównywania gwałtów lub molestowania dokonywanych w ukryciu i otoczonych przymusem milczenia od oburzającego nas gestu wykonanego publicznie. Skłonna jestem do pewnego stopnia uznać wyjaśnienia osób zaznajomionych z realiami azjatyckiej kultury, które podkreślają, że te zachowania nie miały kontekstu seksualnego. Chłopiec zapytał, czy może się przytulić, a został wciągnięty w – jak twierdzą eksperci – „zabawę”, której niekoniecznie się spodziewał. Mimo tych wyjaśnień pozostają we mnie pytania.

Czy nie istnieje pewna miara wrażliwości i empatii, która jest niezależna od kontekstu historycznego i kulturowego? Czy naczelną zasadą każdej religii nie jest unikanie zła?

Czy nie powinniśmy wymagać od przywódców…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Najlepsze miejsce do życia