Nie potrafię wskazać, kiedy i czy świadomie zaczęłam to robić, lecz z pewnością nie była to kwestia przypadku. Pupile częściej niż kiedykolwiek zajmują centralną pozycję w naszym życiu, a swoją obecnością nie tylko zapewniają poczucie bliskości, ale też wpływają na codzienny rytm, często nadając mu zupełnie nową intensywność i nieznaną dotąd jakość. Moje mikroobserwacje z kręgu znajomych nie stanowią odosobnionego przypadku, społeczeństwo się zmienia. „Obecnie ludzie nie tylko darzą swoje czworonogi ogromnym uczuciem – jak pisze Marta Alicja Trzeciak – ale też nadają im inną »rangę« w rodzinie”. Ewolucję tę potwierdza pojawienie się w naszym języku takich określeń jak „psiecko”.
Widoczny jest więc wyraźny trend, aby odwrócić całe wieki historii, kiedy to zwierzęta domowe (i nie tylko) doświadczały krzywdy wymierzonej z ludzkich rąk. I nie mam tu na myśli wyłącznie przemocowego uwiązywania psów na łańcuchu, lecz również eugeniczne dążenia zmierzające do tego, żeby pies stał się projektem dostosowanym pod ludzkie widzimisię. Przykładów nadużyć i ograniczania zwierzęcej autonomii jest oczywiście więcej – choćby podarowywanie zwierząt w prezencie dziecku niczym zabawkę. Nie wszystko, co niewłaściwe w naszej relacji do czworonogów, jest więc za nami. Zdarza się, że robimy im krzywdę, chcąc je po swojemu uszczęśliwić, ignorując ich naturę.
Jak zatem mądrze ułożyć relacje ze zwierzętami? Czy…