Wiele innych osób, z którymi rozmawiałem na temat Nowego Jorku w trakcie prac nad numerem wspominało o przeraźliwym hałasie, nieprzyjemnych zapachach, brudzie. To więc raczej nie przypadek, że nie znajdziemy tego miasta na wysokich pozycjach najlepszych na świecie miejsc do życia pod względem bezpieczeństwa, transportu publicznego, dostępności służby zdrowia, jakości ekosystemu. Nawet w obrębie wyłącznie amerykańskich metropolii Nowy Jork nie plasuje się wysoko.
Jednocześnie jest to miasto kultowe. Nawet prokrastynując przed rozpoczęciem pisania tego tekstu, natknąłem się w telewizji na film kręcony w Nowym Jorku, Kolekcjonera kości z Denzelem Washingtonem i Angeliną Jolie. W popkulturze to miasto jest wręcz nadreprezentowane. Znajduje się w czołówce zestawień najczęściej wybieranych do scenerii filmowych. Cieszy się także pozycją lidera pod względem największej liczby poświęconych mu piosenek (internet wylicza ich 161). Łatwo się o tym przekonać, wchodząc na wybrany serwis streamingowy i korzystając z gotowych playlist z przebojami Franka Sinatry, Alicii Keys, Stinga czy Taylor Swift.
Kultowy status Nowego Jorku wiąże się także z tym, że w swojej historii miasto zwycięsko wychodziło z różnych kryzysów, jak np.: blackout z 1977 r.,…