Wymiana doświadczeń z rówieśnikami i rówieśniczkami uświadomiła mi, że mam do czynienia z szerokim zjawiskiem. To wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy pokolenie Z, którego jestem przedstawicielką, nie jest generacją dzieci alkoholików. I że może właśnie dlatego widać w nim świadomy odwrót od picia. W końcu coraz częściej wśród osób urodzonych po 1995 r. do głosu dochodzą narracje o modzie na trzeźwość, randki i imprezy bez procentów. Obserwacja tej zmiany stała się jedną z inspiracji stojących za marcowym wydaniem „Znaku”. Już samym tytułem okładkowym nawiązujemy do imprezy bez alkoholu o tej samej nazwie organizowanej w ramach cyklu Soberave przez Martę Markiewicz. Dyskusja o roli w alkoholu w naszym życiu zatacza znacznie szersze kręgi. Warto wymienić choćby wydaną niedawno książkę Marka Sekielskiego Polska na odwyku czy głośny debiut Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu Aleksandry Zbroi zanurzającej się w autofikcyjnym geście w mroczne odmęty tego, co alkohol może zrobić rodzinie.
Przesadny samokrytycyzm, strach przed nawiązywaniem bliskich relacji, skłonność do nadmiernej kontroli partnera – wymienię niektóre z rozlicznych cech…