Od kilku lat prowadzę na łamach „Znaku” rubrykę Kościół – mój dom. Jednak dziś – po głośnej homilii abp. Marka Jędraszewskiego i wyrażającym „solidarność z krakowskim metropolitą” komunikacie Rady Biskupów Diecezjalnych – zaczynam się zastanawiać, czy wciąż jeszcze mogę nazywać Kościół w Polsce swoim domem.
Jestem zaledwie cząstką tego Kościoła: maleńką komórką w organizmie, który przedstawia się jako Mistyczne Ciało Chrystusa. I właśnie jako ta niewiele znacząca (niewiele dla ludzi, ale przecież nie dla Boga) drobina oświadczam, że nie „stoję murem za abp. Jędraszewskim”. Przeciwnie: obiema rękami podpisuję się pod stanowiskiem Klubów Tygodnika Powszechnego: „Zaangażowanie się (…) w sterowaną przez obóz rządzący ideologiczną propagandę może przynieść Kościołowi jedynie straty i – w naszym odczuciu – jest (…) sprzeczne z postawą chrześcijanina, a wzorem takiej postawy powinien być przecież w Kościele biskup”. I dołączam się do wyrazów solidarności z osobami, w których godność uderzyły słowa krakowskiego metropolity.
Kiedy czytam tekst oświadczenia Klubów TP i porównuję go z sierpniową homilią arcybiskupa Krakowa – oraz listem episkopatu w sprawie profanacji – zaczynam rozumieć, o czym mógł myśleć papież Franciszek, gdy radził pasterzom (biskupom), aby czasem szli nie przed, ale za owcami, bo mają one „swój węch” i potrafią „rozpoznać nowe drogi”, na które powinien wchodzić Kościół (por. Evangelii gaudium 31).
Oczywiście rozumiem krytyczny stosunek Kościoła katolickiego do – jego zdaniem nie tylko grzesznych, ale i sprzecznych z prawem naturalnym – aktów homoseksualnych. Wiem również, że – jak autorytatywnie stwierdza dziś ów Kościół – czyny te „w żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane” (por. KKK 2357). Jednocześnie jednak – powtarzam to za Katechizmem… – osoby homoseksualne „powinno się traktować z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się [także] unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” (KKK 2358).
Polscy biskupi in gremiocałkiem nieźle zdają egzamin, jeśli chodzi o deklarowanie szacunku wobec ludzi inaczej myślących. Jak pisze np. abp Stanisław Gądecki: „Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi…